#3 Jaki kraj takie zombie – Niemcy

Pora odwiedzić kolejny kraj, w którym dowiecie się jak prezentują się żywe trupy. Ciekawi jak motyw zombie wygląda w miejscu, w którym powstały pierwsze horrory, jakie ujrzał świat? W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was na wyprawę do Niemiec!

Kraj obfity w różnorodną kulturę kina i nie tylko również może pochwalić się kilkoma ciekawymi produkcjami o zombie. Choć Niemcy nie przyczyniły się zbyt mocno do rozwoju tematyki zombie, to trzeba przyznać, że jak na ten kraj przystało, nie obeszło się bez kilku kontrowersji.

Nim przejdziemy do owych kategorii, warto dowiedzieć się jak po niemiecku wymówić słowo „zombie”!

 

1. Filmy

Kraj ten nie jest ubogi w kinematografię horroru, co również widać w tematyce zombie. Niemcy może i nie przyczynili się do kina żywych trupów w tak dużym stopniu co Włochy, to i tak nie można powiedzieć, by byli w tym temacie ubodzy.

 

Zombie ’90: Extreme Pestilence (1991)

Choć katastrofa lotnicza jest czymś strasznym, to nie jest to zjawisko dość szczególne. Może poza wyjątkiem, kiedy na pokładzie maszyny przewożone były chemikalia, po których uwolnieniu ludzie zamieniają się w zombie. W walce z zagrożeniem stają lekarz wraz z agentem specjalnym.

Przyznaje szczerze, że filmu nie obejrzałem, a to dlatego, że nie jest on zbyt łatwo dostępny. Po obejrzeniu trailera mogę jednak stwierdzić, że kino nie należy do zbyt ambitnych, a jego kategoria oscyluje wokół kategorii Z. Zresztą sami zobaczcie 😉

Trailer:

 

Noc Żywych Kretynów (org. Die Nacht der lebenden Loser, 2004)

Trójka przyjaciół z liceum stanowi obiekt drwin całego otoczenia. Wszyscy w szkole, zarówno uczniowie jak i nauczyciele, kpią z nich przy każdej okazji. Wszystko się jednak zmienia, kiedy uczestniczą w rytuale na pobliskim cmentarzu wykonywanym przez grupkę szkolnych gotów. To właśnie wtedy cała trójka zamienia się w zombie co całkowicie odmienia ich szkolny wizerunek wśród rówieśników.

Głupkowata komedia, których pełno na rynku. Nic nas tu nie zaskoczy, bowiem schemat odpowiada wielu innym dziełom z tego samego gatunku. Nie zmienia to jednak faktu, że film doskonale sprawdzi się na nudny wieczór w samotności lub w gronie znajomych!

Trailer:

 

Otto, czyli niech żyją umarlaki (org. Otto; or UP with Dead People, 2008)

Nie do końca mogący odnaleźć się w świecie żywych Otto przemierza Berlin w odnalezieniu własnej akceptacji. Świat bowiem nie jest nastawiony pozytywnie wobec żywych trupów, a na dodatek jest on nastoletnim emo homoseksualistą, co jeszcze bardziej wyklucza go ze społeczeństwa. Wszystko się zmienia, kiedy napotyka wizjonerkę i reżyserkę offowych filmów Madee Yarn, która werbuje go do zagrania ważnej roli w jej nowym filmie „Niech Żyją Umarlaki”.

Film z opisu wydał mi się totalnym absurdem, jednak jego seans pozwolił mi na zupełnie inne odczucia. Jest to swojego rodzaju protest przeciwko wszelkim odstępstwom od „norm społecznych”. Produkcja ma na celu postawienie wielu pytań odbiorcom, na które sami będą musieli sobie odpowiedzieć. Jeżeli ktoś spodziewa się rozlewu krwi, lub zniesmaczają go sceny całujących się mężczyzn, zdecydowanie odradzam.

Trailer:

 

Rammbock: Berlin Undead (2010)

Po postanowieniu odwiedzenia swojej byłem dziewczyny w Berlinie, Michael nie zastaje jej w domu. Co więcej całe miasto pogrąża wirus zamieniający ludzi w zombie, a jego pierwsze efekty mężczyzna napotyka bardzo szybko. Z pomocą przychodzi Harper – nastoletni praktykant u hydraulika, który w porę ratuje Michaela z rąk zarażonego. Teraz obaj muszą stawić czoła niebezpieczeństwom czyhającym na każdym kroku, by odnaleźć Gabi.

Zdecydowanie najmocniejsza i najciekawsza niemiecka produkcja (z tych które oglądałem). Fajnie poprowadzona akcja i ciekawy pomysł z wirusem na pewno zadowoli każdego fana żywych trupów!

Trailer:

 

L.A Zombie (2010)

Snujący się po ulicach Los Angeles umysłowo chory bezdomny mężczyzna uważa się za przybysza z innego wymiaru, który jest zombie. Trafia on do gejowskiej wspólnoty i mocno angażuje się w jej aktywność twierdząc, że tylko poprzez akty homoseksualne jest w stanie wskrzesić zmarłych do życia.

Powyższy opis filmu wziąłem z wikipedii, a samej produkcji obejrzałem zaledwie kilka sekund, bowiem okazała się ona homoseksualnym filmem porno. Początkowo myślałem, że będzie to po prostu bardziej kontrowersyjny obraz, jak to było w przypadku „Otto, czyli niech żyją umarlaki”, bowiem sam autor inspirował się tym dziełem. Okazało się inaczej, a ja pozostawiam produkcję bez wystawienia mojej oceny.

Trailer (bez żadnych treści erotycznych):

 

Extinction – The G.M.O. Chronicles (2011)

Po zaatakowaniu ludności przez nieznanego pochodzenia wirusa, znaczna część populacji zamieniła się w zombie. Tylko nieliczni okazali się odporni, a ich dalsze losy są pod znakiem zapytania. Tom, będący doświadczonym żołnierzem, zaraz po wybuchu epidemii osiedla się w starej bazie wojskowej, do której wraz z siostrą chodził za młodu. Nie mija wiele czasu, a dołączają do niego inni ocalali tworząc pewną społeczność, która będzie musiała zmierzyć się z realiami nowego świata.

Ciekawa, choć ukazana w niezwykle stereotypowy sposób historia zombie apokalipsy. Grupka ocalałych, czychający za kratami bazy wojskowej wróg i potrzeba gromadzenia zapasów, to idealna definicja typowej produkcji o żywych trupach. Nie jest to jednak minus, bowiem nawet wałkowaną fabułę można ukazać w fajny sposób i tak właśnie stało się tutaj.

Trailer:

 

Zombies from Outer Space (2012)

W czasach późnych lat pięćdziesiątych w Bawarii, młoda i piękna Maria znajduje martwe ciało kobiety. Chcąć rozwiązać sprawę morderstwa, naukowiec Robert Hoelzlein i amerykański kapitan John Welles próbują przyjżeć się temu bliżej. Nietstety obaj panowie zakochują się w Marii, co znacznie utrudnia prowadzenie śledztwa. Ciała martwych kobiet pojawiają się coraz częściej, a wśród nich znajduje się również ciało kosmity. Niestety powiązanie pomiędzy zmarłymi, a kosmitami zostało odkryte zbyt późno, by ludzkość mogła zostać w porę ocalona. Teraz wszystkich czeka zagłada kosmicznych zombie.

Jestem olbrzymim fanem żywych trupów, jednak nienawidzę motywu kosmitów we wszelakiej postaci. Połączenie obu tych tematyk było dla mnie jednocześnie fascynujące co odpychające. Efekt? Naprawdę fajny i ciekawy seans, który został zrealizowany na wysokim poziomie. Polecam każdemu.

Trailer:

 

Live or Let Die (2014)

Krótkometrażowa produkcja, w której stykają się losy trzech osób. John wyrusza na poszukiwanie swojej żony, która według niego znajduje się gdzieś w mieście, a utracił z nią kontakt przez atak zombie. Z tą samą misją wyruszają Nick ze swoją córką Sophią, by również odnaleźć matkę dziewczynki. W końcu wszyscy łączą siły, by wspólnie stawić czoła zagrożeniom w postaci panującej zarazy.

Choć produkcja może pochwalić się wysokiej jakości oprawą audiowizualną, to sama fabuła i gra aktorska jest nieco mniej ciekawe i rozbudowane. Warto jednak zerknąć ponieważ to tylko 33 minuty, a warto poszerzać swoją wiedzę o produkcjach z zombie 😉

Recenzja dostępna tutaj

Cały film:

 

2. Książki

Pomimo wielu starań nie mogłem odnaleźć zbyt wielu dzieł z tej kategorii na niemieckim rynku. Okazało się, że jedyną serią książek posiadającą zombie w swojej fabule została współnapisana przez autorkę znaną głównie z love-story!

 

After Life Lessons Series (Laila Blake / L.C. Spoering)

Historia opowiada losy Emily I jej 6-letniego syna, którzy przez wybuch niszczycielskiej epidemii zostali zmuszeni do szukania bezpiecznego zakątka świata. W pewnym momencie napotykają wojskowego sanitariusza Aarona, który pomaga im w dalszej drodze. Los chciał, że pomiędzy Emilly, a napotkanym mężczyzną zaczyna rodzić się uczucie, które w obecnych czasach stanowi coś niemal zapomnianego.

 

3. Gry:

Jak się okazuje produkcja gier o zombie w Niemczech wcale nie jest tak uboga! Zdecydowanie udane tytuły video oraz ciekawie zapowiadające się te planszowe mogą zaciekawić niejednego fana!

 

Dead Age (Silent Dreams)

Świat, w którym pełzające wszędzie zombie są normą, nie może być bezpieczny. Najważniejsze to zadbać o schronienie i wszelkie materiały, które będą niezbędne do życia. Problem polega na tym, że każdy dzień może być tym ostatnim.

Niespecjalnie rozbudowana fabularnie gra z gatunku RPG i turowym systemem walki. Zdobywanie materiałów to podstawa, a walka z wrogiem – konieczność! Ciekawa i warta ogrania mnie wymagająca pozycja.

Trailer:

 

Trapped Dead (Headup Games)

W latach 80-tych do leżącego niedaleko stanu Kansas mieście Hedge Hill przybywają Mike i Gerald. Okazuje się, że w mieście zaczyna panować morderczy wirus, który zamienia ludzi w krwiożercze zombie. Teraz życie mężczyzn oraz kilku innych ocalałych zamienia się w prawdziwe piekło.

„Trapped Dead” to strategiczna gra czasu rzeczywistego, w którym sterujemy grupką żywych wydając im rozkazy i staramy się o ich przetrwanie. Każde kolejne stracie będzie wymagać od nas nie tylko siły naszej grupy, ale także sprytu i przemyślenia każdego ruchu.

Trailer:

 

Deadly 30 (Headup Games)

Samotność to straszna rzecz, zwłaszcza wtedy, kiedy zewsząd nadchodzą wygłodniałe żywe trupy. Jako wyspecjalizowany żołnierz musisz sprostać nowym realiom i przetrwać najazd zombie. Każdy dzień i noc przynoszą coraz to groźniejsze niebezpieczeństwo, jednak Twój ratunek nie jest odległym marzeniem, lecz realną perspektywą. Niestety nim on nadejdzie musisz przetrwać 30 dni.

Ciekawa i niewymagająca większego zaangażowania gra zręcznościowa z elementami tower defence. Zdecydowanie tytuł wart uwagi, który może przykuć waszą na nieco dłużej. Na mnie podziałało!

Trailer:

 

Zombie Slayer (Kai Bettzieche)

Jako tytułowa Zombie Slayer musimy stawić czoła nekromancie, który wraz z armią zombie zniszczył pobliską pokojowo nastawioną wioskę, zabijając znaczną część jej mieszkańców. Teraz naszym zadaniem jest walka z zagrożeniem i całkowita jego eliminacja.

Powyższa gra nie jest rozbudowaną w wiele elementów planszówką. Jest to bezpłatny produkt, który możemy sami pobrać i wydrukować. Wszystko opiera się tu głównie na rzutach kością oraz naszej wyobraźni.

 

Zombie Mania (Reiner Knizia)

Zombie zaatakowały nasz budynek i trzeba zrobić wszystko, by pozbyć się ich raz na zawsze! Prosta gra skierowana do młodszego gracza pozwoli na prostą i niezbyt rozbudowaną rozrywkę. Główną bronią będą stanowić kości, które pozwolą na zwyciężenie martwej armii i pozwoli uprzykrzyć życie innym towarzyszom zabawy kierując wroga

do ich budynku!

 

Choć nie jest to powiązane z żadną z wyżej wymienionych kategorii, to warto wspomnieć o podgatunku zombie, jakim są nazistowskie zombie! W prawdzie żaden niemiecki reżyser/producent/pisarz nie podjął się tego tematu, to jednak warto o nim wspomnieć tutaj. Dlaczego? Bowiem niemal każdy ożywiony nazistowski zombie mówi po niemiecku, a takich dzieł powstało baaaaaaardzo dużo 😉

 

No i tutaj kończy się twórczość naszych zachodnich sąsiadów. Jak widać zdecydowana większość prezentowanych tu zombie należą do tych stereotypowych (powolnych). Choć gry i książki nie są czymś przebijającym się wśród innych krajów, to filmy zdobyły rozgłos głównie dzięki dobrej produkcji i niemałej kontrowersji.

 

A wam co najbardziej przypadło do gustu?

 

Sprawdź także:

#1 Jaki kraj takie zombie – Polska

#2 Jaki kraj takie zombie – Włochy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *