#3 Adaptacja – Z Książki na Duży Ekran

Pisanie książek to ciężka i żmudna praca, która wielokrotnie przekłada się na niesamowitą popularność autora i jego powieści. Wielu pisarzy zyskuje sympatyków wykreowanej historii nie tylko wśród czytelników, ale także widzów, za sprawą adaptacji filmowej. Tak się składa, że także autorzy książek o zombie doczekali się filmowych produkcji swoich powieści, a wiele z tych tytułów zyskało ogromny rozgłos i to nie tylko przez fanów żywych trupów!

Filmowa adaptacja książki to popularna zjawisko, które występuje w branży już od bardzo wielu lat. Nie zawsze spotyka się to z pozytywnym odbiorem, zwłaszcza przez czytelników danej książki, jednak sam fakt powstawania filmów bazujących na niej to spore osiągnięcie. Które z książek o zombie doczekały się swojego własnego filmu? Zobaczcie sami!

World War Z

Bez wątpienia najsłynniejszym tytułem, jaki został zekranizowany, to powieść Maxa Brooksa – World War Z. Co ciekawe film z udziałem Brada Pitta, jako odtwórcy głównej roli, diametralnie różni się od książki – praktycznie wszystkim. Jedyną wspólną cechą jest chyba wyłącznie tytuł.

Książka

Max Brook zasłynął, wydając Zombie Survival – podręcznik do obrony przed atakiem żywych trupów. Nie jest to żadna fabularna powieść, a podręcznik z teoretyczną wiedzą, która będzie niezbędna w przypadku inwazji zombie. Co ciekawe, kolejna książka Brooksa, czyli właśnie World War Z wydana w roku 2006, także nie jest historią opowiedzianą oczami bohatera. To książka stanowiąca zbiór relacji osób, którym udało się przetrwać. Nie ma tutaj ani jednej postaci, ani żadnej konkretnej historii, dlatego niezmiernie zdziwił mnie fakt, że to właśnie na jej podstawie ktoś chciał nakręcić film.
W Polsce książka początkowo wydana została za pośrednictwem wydawnictwa Red Horse w roku 2008. Tytuł w naszym kraju nie zdobył w tamtym czasie zbyt wielkiej popularności, dlatego nakład szybko się wyczerpał i zniknął z półek. Dopiero w roku 2013, z okazji premiery filmu powstał kolejny nakład, którego podjęło się wydawnictwo Zysk i Sk-a, które wznowiło także pierwszą książkę autora – Zombie Survival.

Recenzja [KLIK]

Film

Nikomu na pewno nie trzeba przedstawiać produkcji World War Z z Bradem Pittem w roli głównej. Przyznam szczerze, że słysząc o zapowiedzi produkcji i czytając książkę wcześniej, naprawdę nie wiedziałem, jak twórcy zekranizują powieść, która nie ma żadnej historii. Okazało się, że Marc Forster poradził sobie znakomicie, zyskując ogromny rozgłos swojej produkcji.
Historia opowiada o losach byłego pracownika OZN – Garry’ego Lane’a, który na skutek globalnej pandemii zombie, zostaje powołany do specjalnego oddziału. Celem jest wyjaśnienie przyczyny powstania wirusa i tym samym odnalezienie antidotum na niego.
Na temat produkcji można powiedzieć wiele złego, począwszy od nieścisłości z treścią książki, po mało logiczne rozwiązania w samej fabule filmu. Widza podczas seansu przytłaczają także ogromne ilości efektów specjalnych wykorzystanych w filmie. Mimo tylu minusów produkcja wciąż zbiera pozytywne opinie i na wieść o anulowaniu drugiej części, wielu widzów żałuje podjęcia takiej decyzji przez twórców.

Recenzja [KLIK]

Duma i Uprzedzenie i Zombie

Historia wykreowana przez Jane Austen to prawdziwy klasyk wśród powieści romantycznych. Książka doczekała się wielu ekranizacji, a mimo upływy ponad 200 lat od jej wydania, w 1813 roku, wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem wśród czytelników. W roku 2009 Seth Grahame-Smith postanowił ukazać tę samą historię jednak w zupełnie innym świetle, dodając do niej wątek żywych trupów.

Książka

Seth Grahame-Smith, wykorzystując historię znaną od bardzo dawna, postanowił dodać do niej popularnego wątku zombie, który okazał się znakomitym połączeniem. Tym sposobem w roku 2009 pojawiła się książka Duma i Uprzedzenie i Zombi, która zdobyła ogromny rozgłos. Fabularnie Seth nie zmienił postaci ani miejsca akcji, dodając wyłącznie żywe trupy i tylko nieznacznie zmieniając linię fabularną i wydarzenia. Cały czas historia kręci się wokół sióstr Bennet i ich perypetii miłosnych z przybyłymi w ich okolice: Pana Bingleya oraz Pana Darrcyego. Co więcej, sama książka podpisywana jest zarówno nazwiskiem Setha Grahame-Smitha, jak i nazwiskiem autorki pierwowzoru tej powieści, czyli Jane Austen.
W Polsce książka została wydana w roku 2010 za sprawą wydawnictwa G+J, co nie spotkało się z wielkim zainteresowaniem wśród czytelników.

Recenzja [KLIK]

Film

7 lat po światowej premierze książki, tytuł zyskał zainteresowanie reżysera Burra Steersa, oraz pokaźny budżet na zekranizowanie powieści. Fabuła filmu nie została drastycznie zmieniona, lecz wprowadzono do niej parę modyfikacji oraz dodano kilka wątków, które nie przewijają się w książce.
Tytuł wciąż budzi kontrowersje wśród miłośników kina, lecz dość absurdalne połączenie, którego dokonał Seth Grahame-Smith w swojej książce, a następnie Burr Steers w filmie, okazały się znakomitym rozwiązaniem, łączącym w sobie horror i komedie.

Recenzja [KLIK]

Wiecznie Żywy

Romantyzm kojarzy się z wieloma rzeczami, ale na pewno nie z motywem żywych trupów. Czy aby na pewno? W 2010 roku pisarz Isaac Marion udowodnił, że nic nie jest niemożliwe i napisał powieść Wiecznie Żywy, która doczekała się doskonałej adaptacji filmowej, która o dziwo mocno nawiązuje do treści książki.

Książka

Miłość jest dobra na wiele rzeczy, jednak nikt nie spodziewałby się nigdy, że może stanowić także lek na apokalipsę zombie. Śledząc losy martwego bohatera R, widzimy zdewastowany i pogrążony w chaosie świat, w którym nic dobrego nie może się przydarzyć – do czasu. Innowacyjność to rzadka cecha historii o zombie, jednak Marionowi się to udało i to naprawdę w zaskakująco dobrym stylu.
W Polsce książka pojawiła się w roku 2011, za sprawą wydawnictwa Replika. Co ciekawe, 6 lat później w naszym kraju pojawiła się książka Płonący Świat, stanowiąca kontynuację losów bohaterów.

Film

Mało kiedy mówi się, że film dorównał jakości książce, jednak trzeba przyznać, że w tym wypadku spokojnie można tak powiedzieć. Zekranizowana 5 lat po książkowym debiucie produkcja, w reżyserii Jonathana Levine’a, okazała się doskonałym pomysłem, który (przynajmniej w naszym kraju) osiągnął większy sukces, niż książkowy pierwowzór filmu.
Historia jest specyficzna i przez wielu krytykowana, jednak ma ona wiele pozytywnych stron. Przede wszystkim innowacyjność, no i wysoka jakość audiowizualna. Na pewno znajdą się entuzjaści tego typu romantycznej historyjki z zombie w tle.

Recenzja [KLIK]

White Zombie

Wszystko w popkulturze od czegoś się zaczyna, a w przypadku postaci zombie, była to produkcja Victora Halperina z roku 1932. Jak się okazuje, pierwszy film o zombie, jaki powstał, bardzo mocno podbierał się tym, co zostało ukazane w książce The Magic Island napisanej przez Williama Seabrook z roku 1929.

Książka

Wydana w roku 1929 książka Williama Seabrooka stanowi relację autora z podróży na Haiti. To właśnie na tej wyspie natknął się na wierzenia voodoo i jako pierwszy, w języku angielskim, przeniósł słowo „zombie” do popkultury, która przekształciła to na własne potrzeby. Choć samo pojęcie żywych trupów istnieje w kulturze znacznie dłużej, to właśnie od tej pozycji Seabrooka rozpoczął się przełom, jaki towarzyszy pojęciu „zombie” do dzisiaj.
W Polsce niestety tytuł ten nie zdobył zainteresowania żadnego z wydawnictw, wiec nie ma możliwości przeczytania książki w rodzimym języku. Tytuł zaś doczekał się wielu różnych wznowień na świecie, dlatego jego zdobycie nie jest niemożliwe.

Film

Mało kto wie tak naprawdę, jak prezentują się ekranowe żywe trupy. Wielu twierdzi, że od zawsze były to krwiożercze bestie łaknące ludzkiego mięsa, jednak prawda jest zupełnie inna. W roku 1932, w którym światło dzienne ujrzał film Victora Halperina White Zombie, świat otrzymał postać zombie. Choć inspirowana prawdziwymi postaciami noszącymi takie miano, Halperin przekształcił relację Seabrook we własną wizję, w której głównymi aspektami jest miłość i strach.
Film zachwyca wieloma rzeczami, jednak poza niesamowitą i klimatyczną historią, możemy dostrzec znakomitą rolę Béla Lugosiego. Ten znany aktor filmów grozy z lat 30., doskonale sprawdził się jako postać nikczemnego szamana.

Recenzja [KLIK]

Wąż i tęcza

Książki podróżnicze, opisujące najodleglejsze zakątki świata, wielokrotnie przyczyniły się do większej znajomości egzotycznego dla nas zakątków Ziemi. Tak samo, jak w przypadku filmu White Zombie, tak i produkcja Wąż i tęcza swój początek ma właśnie na Haiti. Botanik Wade Davis w swojej książce The Serpent and the Rainbow opisuje religię voodoo oraz wszelkie rytuały tworzące postać zombie, które posłużyły za inspirację dla filmu Wesa Cravena.

Książka

W roku 1985, kanadyjski antropolog kultury, etnobotanik, fotograf, oraz autor wielu książek – Wade Davis – wziął sobie za cel napisanie o religii voodoo. Tym sposobem na rynku pojawiła się książka The Serpent and the Rainbow: A Harvard Scientist’s Astonishing Journey into the Secret Societies of Haitian Voodoo, Zombies, and Magic, dzięki której Davis zdobył rozgłos na świecie. Mimo wielu oskarżeń o oszustwa ze strony naukowców, nie przeszkodziło mu to w odniesieniu kolejnego sukcesu, jakim była adaptacja filmowa.

Film

Produkcje o zombie, nawet tych związanych z wierzeniami voodoo, bardzo często skupiają się na akcji, intrydze oraz przeciwstawieniu się śmierci. W przypadku filmu Wąż i tęcza nie jest inaczej, lecz chyba żaden film nie stworzył tak niesamowitego klimatu, jaki udało się oddać Wesow Cravenowi!

Autumn

Nie każda zaadoptowana na filmową wersję powieść o zombie zyskała rozgłos. Napisana przez Davida Moody’ego w roku 2001 książka Autumn to kolejna historia opisująca losy bohaterów w pogrążonym przez zombie świecie.

Książka

Wielu pisarzy poruszało tematykę żywych trupów w swoich powieściach, ze względu na duże zainteresowanie tą tematyką wśród fanów horrorów i nie tylko. David Moody to kolejny pisarz, który spróbował swoich sił jako stwórca własnej wizji apokalipsy zombie, która zdobyła niemałą liczbę zwolenników za granicą.
Niestety polscy czytelnicy nie są w stanie zapoznać się z historią autorstwa Moody’ego w rodzimym języku.

Film

W przeciwieństwie do powyższych tytułów, filmowa adaptacja powieści Moody’ego nie zdobyła ogromnego budżetu do realizacji. Ta nieco amatorska produkcja, w reżyserii Stevena Rumbelowa, stanowi zaledwie średniej jakości rozrywkę, która niczym specjalnym nie wyróżnia się w lawinie podobnych filmów. Można nawet rzec, że całość jest gorsza, niż średnia.
Choć sam motyw zombie został ukazany w dość ciekawy sposób, to nie ma tutaj niczego, co faktycznie mogłoby przyciągnąć i zachwycić widza. Realizacja jest średniej jakości, a pozostałe aspekty także nie wyglądają najlepiej. Fan tematyki zombie może pokusić się o obejrzenie, ale na pewno nie odnajdzie tutaj niczego nadzwyczajnego.

Extinction

Kolejny książkowy tytuł, który mimo nie aż tak dużego zainteresowania, otrzymał swoją filmową adaptację. Pierwowzór historii w wykonaniu hiszpańskiego pisarza Juana de Dios Garduño, z roku 2010, to wizja rozpoczęcia III Wojny Światowej, w której wykorzystanie broni chemicznej objawia się atakiem krwiożerczych trupów.

Książka

Mimo iż powieść Y pese a todo wydana została wyłącznie w języku hiszpańskim, to nie przeszkodziło jej uzyskać jako takiego rozgłosu. Sama historia nie wprowadza niczego wyjątkowego do wątku żywych trupów. Mamy tutaj do czynienia z kolejną powieścią, która ukazuje reklamę własną wizję i genezę żywych trupów.
Zważywszy na język, w którym książka została napisana, zapoznanie się z nią jest bardzo problematyczne.

Film

Dokładnie po upływie 5 lat, reżyser Miguel Ángel Vivas na podstawie książki nakręcił film Extinction, który w przeciwieństwie do książki, jest w języku angielskim. Historia przedstawiona w adaptacji filmowej jest ściśle związana tym, co jest w książce, a sama produkcja wydaje się dopracowana i nie taka zła w odbiorze.
Mimo braku innowacyjności, produkcja zasługuje na zainteresowanie ze strony widza. Jest wszystko to, czego można oczekiwać po zwykłym, niezbyt wymagającym i naprawdę przyjemnym filmie o zombie.

Książki o zombie może nie cieszą się w naszym kraju tak dużym zainteresowaniem, jak filmy, ale mimo wszystko większość, które doczekały się swojej filmowej adaptacji, są do dostania w języku polskim. Samych adaptacji nie ma wiele, ale nie zmienia to faktu, że samo zainteresowanie filmowych twórców książkami o żywych trupów już coś świadczy o popularności tego motywu.

Sprawdź także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *