Atak Zombie

Bliżej nieokreślony wirus zaatakował ludzkość, przemieniając większość w zombie. Nie ma czasu na spakowanie całego dorobku, trzeba uciekać tylko z tym, co się ma pod ręką. Radio podaje komunikat, że nadzieja istnieje. Wojskowy helikopter przybędzie po ocalonych i zabierze ich w bezpieczne miejsce. Problem polega na tym, że nie zdoła uratować każdego, a jedynie tych, którym najlepiej uda się odeprzeć zombie od swoich kryjówek. W końcu świat nie jest już miejscem dla słabych. Tylko silni zdołają przetrwać!

Gra planszowa od wydawnictwa Foxgames, autorstwa Piotra Pieńkowskiego, to połączenie gry strategicznej z elementami karcianki, w której naszym głównym zadaniem, będzie odparcie ataków zombie na nasze siedziby. Czy przełożenie tak znanego fabularnie motywu, na grę planszową było dobrym pomysłem? Oj tak!

Gra przeznaczona dla czterech graczy, stawia nam trudne zadanie, które zmusi gracza do strategicznego podejścia w wielu kwestiach. Każdy ruch niesie ze sobą jakieś konsekwencje. Nie można bowiem stworzyć amunicji w hałaśliwej fabryce, nie przyciągając tym samym do siebie zombie. Wypad na miasto, w którym powrócimy bez towarzystwa zmarłych? Mało prawdopodobne. Wszystko musi być przemyślane tak, by było jak najmniej szkodliwe dla gracza.

Każda tura składa się z podobnej mechaniki działania. Mamy 15 dni by przetrwać, a każdy dzieli się na dzień i noc. Podczas dnia działamy w naszym obozie, tworząc różne rzeczy i przygotowując się do starć z zombie. W nocy natomiast zombie zaczynają swój żer i nas atakują. W przypadku ataku są to 3 miejsca na planszy, w których musimy wykazać się siłą obrony równą lub wyższą, niż ilość zombie za barykadą. Do tego służą nam beczki, wieże strażnicze, czy pułapki na barykadzie. Wyjątek stanowi 5, 10 i 15 dzień. Mamy wtedy „atak hordy”, ale by poznać jego działanie, zalecam zagrać w grę bo jest wtedy ostra jazda bez trzymanki 😉

Na każdej z plansz mamy przedstawione działania, takie jak stworzenie beczek na barykady, amunicji, pożywienia, oleju, leków, udanie się do miasta, na zwiad, czy odparcie zombie z naszych barykad. Wariantów jest dużo. Do tego mamy możliwość skorzystania z kart wydarzeń, które dobieramy w każdej turze. Mogą pomóc nam w odbyciu typowego dnia pracy, albo przeszkodzić innemu graczowi w jego dniu. Tak samo znaleziska, które mogą pomóc nam w walce z zombie lub niwelować wydarzenia przeciwnika.

Co jest największym plusem gry? Moim zdaniem jej realistyczność. W zależności od posiadanych ludzi, musimy ich przecież wykarmić. Bez tego zaczną umierać. Bez oleju nie pojedziemy do miasta, a bez lekarstw nie uleczymy rannych. Działa to trochę jak w życiu. Każda produkcja (poza pożywieniem) powoduje hałas i tym samym przyprowadza nam do obozu zombie, które jak wiadomo lgną do jego źródła. Kolejnym plusem jest stworzona grafika na planszach, oraz kartach wydarzeń i znalezisk. Na prawdę jest co podziwiać.

Trochę szkoda, że każda z czterech plansz do wyboru, jest dokładnie taka sama. Fajnie by było, gdyby się od siebie nieco różniły. Np. w szkole łatwiej wyprodukować amunicję, ale nieco trudniej olej. Wtedy gracz musiałby obmyślić swoją strategię nieco lepiej już podczas wybierania planszy. Poza tym gra jest dla mnie świetną alternatywą na spędzenie wieczoru ze znajomymi 😉

Podsumowując. Gra jest przemyślana, ciekawa i wymaga ze strony gracza nieco kombinowania. Z jednej strony trzeba samemu przeżyć, a z drugiej uniemożliwić to innym graczom. Polecam ją nie tylko fanom zombie, ale też fanom gier planszowych, bo ani jedni, ani drudzy nie powinni być nią zawiedzeni.

Moja Ocena: 7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seventeen − two =