Dead Island

Piękna i egzotyczna wyspa Banoi, która przyciąga turystów z całego świata, zamienia się w pułapkę bez wyjścia. Na wyspie pojawił się wirus, który zamienia ludzi w zombie. Piękne widoki, ciepły klimat zamieniają się w rzeź, z której tylko niewielu ocalało. Ci którym się to udało, okazali się odporni na działanie wirusa. Czy niegdysiejszy raj, okaże się piekłem bez wyjścia?

Gra wrocławskiego studia Techland, to nic innego, jak brutalna gra akcji z udziałem żywych trupów. Egzotyczny świat, który jest dla większości z nas czymś odległym, staje się początkiem apokalipsy zombie. Czy pomysł z zapoczątkowaniem zagłady z rąk umarłych na tropikalnej wyspie, okazał się dobry? Bez dwóch zdań!

Fabularnie „Dead Island” nie grzeszy oryginalnością, choć nie jest też czymś nieprzemyślanym, czy nudnym. Ludzie uwięzieni na wyspie próbują wydostać się z niej za wszelką cenę. Osobą, która może w tym pomóc, jest sierżant przebywający w jednym z więzień dla najgroźniejszych zwyrodnialców. Po drodze, oczywiście pojawia się wiele utrudnień ze strony umarłych oraz zwykłych ludzi.

Rozpoczynając rozgrywkę mamy do wyboru cztery różne postacie, które różnią się od siebie nie tylko wyglądem, ale też umiejętnościami. Kiedy określimy, czy wolimy broń obuchową, rzucaną, sieczną czy palną, możemy rozpocząć swoją przygodę na wyspie Banoi, a będzie ona obfita w akcję i dużą ilość zombiaków!

Duży, otwarty świat i jego różnorodność sprawiają, że gracz nie będzie ograniczony do głównego wątku, tylko sam ustali co będzie chciał robić. Gra oferuje nam dużo misji pobocznych, dzięki którym zyskamy dodatkowe doświadczenie, wyjątkowe bronie, oraz bardzo ładne i dopracowane lokacje, które można zwiedzać bez końca. Będziemy mieli możliwość odwiedzić plażę, kurort, miasto, dżungle i wiele innych.

Osoby zwracające dużą uwagę na grafikę, nie będą zawiedzeni. Nie licząc pięknych widoków, na pewno ucieszy fakt, że jest duża ilość modeli przeciwników, a same modele są bardzo dopracowane. Fajne jest również to, że w zależności od miejsca, gdzie się znajdujemy, stroje wrogów będą się zmieniać. Przykładowo: będąc na komisariacie policji, atakować nas będą przemienieni funkcjonariusze, a na plaży, plażowicze. Jest to ogromny plus dla gry, bo mocno urozmaica samą rozgrywkę.

Kolejną świetną rzeczą jest spory arsenał broni, którą możemy walczyć, ulepszać, a nawet modyfikować. Począwszy od zwykłych wioseł, przez glazurę, maczety, młoty aż do karabinów. Każda broń ma możliwość modyfikacji. Możemy do zwykłej deski powbijać parę gwoździ, albo do maczety przyczepić baterię i sprawić by raziła prądem. Czyż nie brzmi to cudownie?

W przypadku minusów, jest ich naprawdę niewiele. Czasem irytujące było „reswanowanie” przeciwników – niekiedy w przesadnychilościach. Było też dużo pobocznych misji, które po prostu były nudne. Przynieś, zanieś, przekaż… ale to chyba normalne w tego typu grach. Wprawdzie były one logiczne, zważywszy na fakt, że znajdowaliśmy się w świecie apokalipsy zombie, ale  w pewnym momencie po prostu znudziło mi się zadanie typu „udało mi się uciec, ale mojej żonie nie. Proszę ulżyj jej w cierpieniach”.

Podsumowując. Gra robi olbrzymie wrażenie pod każdym względem. Obowiązkowy tytuł dla każdego fana zombie, lub graczy, którzy lubią dawkę porządnej i brutalnej akcji.

Moja Ocena: 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen − 16 =