Dead Target: Zombie

Po wybuchu trzeciej wojny światowej w 2040 roku, wszystko zmieniło się w koszmar. Minister Obrony podpisuje kontrakt z CS Corporation na projekt „Martwy Cel”. Inicjatywa ma na celu  przemianę więźniów w krwiożercze zombie. Niestety wszystko wymyka się spod kontroli, kiedy CS Corporation grozi wypuszczeniem zarazy na szerszą skalę, po niespełnieniu żądań firmy przez rząd USA. Na szczęście w porę zostaje powołany specjalny oddział komandosów, którzy mają zwalczyć zagrożenie. Niestety z frontu ocalała jedynie dwójka agentów i teraz w ich rękach leżą losy kraju.

Niezwykle dynamiczna gra na urządzenia mobilne „Dead Target: Zombie” od VNG Game Studios to ogromna dawka adrenaliny dla każdego mobilnego gracza. Nieprzerwana akcja, całe hordy żądnych krwi zombie i tylko Ty jeden przeciwko im wszystkim. Jak wypadła kolejna gra na komórki i tablety traktująca o żywych trupach? Naprawdę dobrze!

Fabuła wprawdzie brzmi obiecująco i niezwykle wciągająco, jednak jak to z reguły ma miejsce w grach na komórki, jest ona tak kolorowa tylko w opisie. W rzeczywistości cała historia to zaledwie tło tła, w którym głównie chodzi o rozwałkę i efektywne pozbywanie się przeciwnika. Zawsze do fabuły takich gier podchodzę z dystansem, bowiem jeżeli broni się dobrą rozgrywką, to nawet uboga fabuła potrafi być wybaczona. Na całe szczęście w przypadku tego tytułu taki zabieg ma miejsce, a spędzone nad nią wieczory nie są ani trochę zmarnowane.

Na rynku gier mobilnych, te traktujące o zombie przynależą do bardzo licznej grupy, która cały czas się powiększa. Wiele z nich już rozegrałem, a nawet wybrałem te najlepsze, ale niemal zawsze spotykam się z identycznym rozwiązaniem. Wszystkie bardziej rozbudowane gry o zombie stosują ten sam typ rozrywki, wprowadzając tylko nieliczne niuanse. Z reguły chodzi tutaj o główny problem, jaki stanowi połączenie ruchu postaci, strzelania i celowania. Doskonale w tym wypadku wypadło „Dead Warfare: Zombie”, które stworzyło idealny kompromis pomiędzy tymi wszystkimi czynnikami. Natomiast jeśli chodzi o „Dead Target: Zombie” twórcy poszli nieco prostszą drogą, która polega na uziemieniu naszego bohatera w jednym miejscu, dając pełną swobodę w strzelaniu i celowaniu do przeciwnika.

Ciężko powiedzieć czy to dobrze, czy źle. Dla mnie rozwiązanie jest o tyle niewymagające, że podczas grania nie muszę martwić się o to, czy zombiaki zagonią mnie do jakiegoś zaułka. Stoimy niemal na środku planszy i w zależności od jej ułożenia przeciwnik nadchodzi z jednej, albo dwóch stron, wyłaniając się z kilku miejsc jednocześnie. Naszym celem jest w takim razie dokładne celowanie i eliminowanie wroga, by ten do nas nie dotarł.

Samych przeciwników jest całkiem pokaźna sumka i nie mówię tylko o ilości. Można wyróżnić kilka rodzajów zombie i jak to zwykle w tego typu grach się odbywa, jedni będą twardsi ale wolniejsi, inni szybsi ale mniej wytrzymali. Jedni będą latać lub pełzać po suficie inni skupią się na poruszaniu po ziemi. Wariacji jest kilka, a same modele wroga są przyzwoite o co zadbała niezła oprawa graficzna. Trochę gorzej to wygląda w przypadku plansz, ale może dlatego, że jest ich po prostu mało i bardzo często się powtarzają.

Wielka szkoda, że twórcy nie zadbali o większą różnorodność dostępnych rozgrywek. W większości przypadków musimy po prostu wyeliminować nadciągającą falę do ostatniej sztuki. Jest to trochę nużące w perspektywie spędzenia kolejnego wieczora z komórką w ręku. Oczywiście w jednym wypadku będzie to wykonywanie kolejnej misji, w innym możliwość zdobycia lepszej broni, a w jeszcze następnym przetestowanie nowej, jeszcze niedostępnej broni. Wszystko jednak sprowadza się do monotonnego strzelania we wroga. Na szczęście możliwość zdobycia lepszego sprzętu nie opiera się głównie na mikropłatnościach i możemy np. zakręcić co jakiś czas ruletką z nagrodami, oraz oglądać reklamy by zwiększyć tym samym otrzymywane bonusy. Bez wykonywania dodatkowych opłat można się obejść, jednak w pewnym momencie gra bez nich zaczyna być na moje oko o wiele za trudna.

Podsumowując, „Dead Target: Zombie” stanowi kolejny, całkiem udany tytuł, który może wciągnąć wielu z was na jakiś czas. Przyjemna rozgrywka, niewymagająca historia i masa zombiaków do ubicia to jest coś, co każdy z nas lubi w wolnej chwili.

Moja ocena: 7/10

Trailer:

One thought on “Dead Target: Zombie”

  1. Wartax says:

    Wygląda całkiem spoko 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *