Dying Light. Aleja Koszmarów (Raymond Benson)

Marzeniem każdego sportowca, jest uczestnictwo w olimpiadzie. Młoda amerykanka, Mell Wyatt, otrzymała szczęśliwy los na loterii zwanej życiem. Miała wziąć udział w zawodach lekkoatletycznych w państwie-mieście Harran. Wraz z rodzicami i młodszym bratem Paulem, dziewczyna przybyła na miejsce prawie miesiąc wcześniej. Pobyt jednak szybko zamienił się w koszmar. Po wielu dniach dziwnych zachowań mieszkańców, okazało się, że w mieście panuje dziwna choroba powodująca u zarażonych agresję i kanibalizm. Czy sportsmenka przetrwa choćby jeden dzień, wśród panującej epidemii zombie i zdoła odnaleźć potrzebne dla siebie antidotum? Aleja koszmarów wzywa.

Książka autorstwa Raymonda Bensona to czysty horror, oparty na grze komputerowej pod tym samym tytułem. Egzotyczne miejsce miało być spełnieniem marzeń młodej amerykanki, a udział w igrzyskach, miał otworzyć jej drzwi do dalszej kariery. Niestety wszystko pokrzyżowały zombie, które szybko opanowały miasto i całkowicie pogrążyły je w chaosie. Czy stworzenie książki, bazującej na grze był dobrym pomysłem? Raczej tak.

Cała akcja zaczyna się dużo przed rozpoczęciem igrzysk, kiedy to dziwne przypadki zaczynają pojawiać się na ulicach Harranu. Pierwsze incydenty, w których ludzie zaczęli gryźć swoich bliskich, czy sąsiadów, były niecodzienne. Z dnia na dzień, wszystko zaczynało wyglądać coraz gorzej, a przypadki agresji wobec innych, stawały się coraz częstsze. Cała kulminacja miała miejsce w momencie, w którym do Harranu zaczęli przybywać sportowcy i ich rodziny z całego świata.

Po krótkim wstępie, autor wrzuca nas w sam środek panującej pandemii zombie. Życie Mel zawisło na włosku. Wszyscy, których znała, w tym bliscy i inni sportowcy, przepadli, a ona została sama niczym palec. Poza próbą przetrwania, musiała odnaleźć antidotum, które lada dzień miało zostać zrzucone w strategicznych punktach Harranu. By jednak dowiedzieć się po co i dla kogo musi je zdobyć, dowiecie się z sięgając po książkę 😉

Raymond Benson znany jest z pisania książek o agencie 007, oraz bazujących na grach video. Tym razem, postanowił sięgnąć po polską grę studia Techland, która zdobyła już sławę na całym świecie.

Autor przede wszystkim skupił się na Mel, która musiała stawić czoła wielu zagrożeniom i to nie tylko tym w postaci zombie. Wszelkie zmiany mające miejsce w ciele jak i umyśle dziewczyny, były świetnie opisane, momentami czytelnik mógł poczuć się w jej skórze. Poza tym całość czytało mi się bardzo przyjemnie, a sam pomysł był dość oryginalny. Spodobało mi się różne umiejscowienie akcji, która działa się jednocześnie w teraźniejszości, jak i w niedalekiej (kilku/kilkunastodniowej) przeszłości, w postaci wspomnień bohaterki.

Choć lektura sprawiła mi dużo frajdy, pojawiło się wiele elementów, które niespecjalnie przypadły mi do gustu. Po pewnym czasie strasznie irytujące zaczęły być zbyt częste przemyślenia bohaterki o tym, czy warto próbować zdobyć lek, czy od razu się poddać. Tak samo szkoda, że mało uwagi zostało poświęcone otoczeniu, co nieco utrudniało wyobrażenie sobie miejsc zdarzeń.

Podsumowując. Książkę pochłania się bardzo szybko, a sama fabuła jest na prawdę ciekawa, jednak wiele elementów zostało mało dopracowanych, co dość często było odczuwalne podczas czytania.

Moja Ocena: 6/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *