Fear The Walking Dead (Sezon 3)

Mogłoby się wydawać, że koniec męczarni pierwszej walki z żywymi trupami jest bliski, jednak kiedy zombie nie może, tam człowiek pomoże. Podczas strzelaniny z nieznajomymi żołnierzami i odniesieniu wielu ran, Nick wraz ze swoją dziewczyną Lucianą trafiają do niewoli i stają się częścią eksperymentu na ludziach, prowadzonych przez Troya Otto. Dokładnie w to samo miejsce nie z własnej woli przybywają Travis, Madison i Alicia. Jednak to nie oznacza wzruszającego zjednoczenia rodziny. Teraz wspólnie stawią czoła chorym wizjom człowieka, który jak później się okazuje, wraz z bratem Jake’em ratują bohaterów z pułapki pełnej zombie i przywożą na rodzinną farmę, na której początkowy spokój i bezpieczeństwo szybko okazują się jedynie złudzeniem.

Kolejny, już trzeci sezon spin-offu słynnego na cały świat serialu „The Walking Dead”, przedstawia dalsze losy rodziny Clarków oraz Manawa, którzy wspólnie starają się przetrwać najgorsze, szukając schronienia. Czy ukazanie losów życiowej drogi Madison, Travisa i reszty było dobrym pomysłem? Jak najbardziej!

Po ciężkich przeżyciach z Los Angeles, oraz niezbyt udanej próbie wypłynięcia statkiem z dala od zombie, bohaterowie trafiają do Meksyku. Chociaż potrzeba przystosowania się do obecnych czasów zmieniła każdego, nie oznacza to, że życie jest dzięki temu prostsze. Coraz więcej trudnych decyzji do podjęcia i zaakceptowania, jak choćby rozstanie z Nickiem czy śmierć Chrisa, zawsze wpływa na wszystkich członków ekipy. Dodatkowo przez panujące na świecie bezprawie wszyscy mogą robić to, co im się żywnie podoba. O tym, jak bardzo spaczone podejście do cudzego życia może mieć człowiek, Madison wraz z najbliższymi właśnie mają okazję się przekonać.

Wiele osób było zainteresowanych serialem, jednak po obejrzeniu pierwszego sezonu, odpuszczała go sobie. Dlaczego? Otóż miał on naprawdę kiepski start (o czym możecie dowiedzieć się z recenzji pierwszego sezonu). Drugi sezon pokazuje, że produkcja potrzebowała czasu do porządnego rozkręcenia fabuły, a trzeci ukazuje to, co każdy z nas chciał zobaczyć już na początku – akcję, emocje i wiele ciekawych pomysłów! Po raz pierwszy w dziejach serialu (i to wielokrotnie!) miałem silną potrzebę obejrzenia kolejnego odcinka zaraz po wydarzeniach z poprzedniego. Zdecydowany plus.

Niezwykle przypadły mi do gustu  nowi bohaterowie i nowe lokacje. Moją główną sympatię zyskał Troy Otto, który jest niezwykle charyzmatyczną postacią i mocno wybija się na tle innych. Ucieszył mnie również fakt, że w tym sezonie kilku istotnych bohaterów umiera. Może nie brzmi to dobrze, ale uważam, że podczas seansu jakiejkolwiek produkcji istotne są towarzyszące temu emocje. Nieważne czy są one pozytywne (jak uratowanie jednego z bohaterów), czy negatywne (jak śmierć jednego z nich). Ważne, że są i widz przeżywa obejrzaną historię na własny sposób.

Oczywiście nie przejdzie bez kilku uwag. Kiedy zapytałem na moim fanpage’u o to, jak spodobał się finał trzeciego sezonu, natknąłem się na wypowiedź o tym, jak to serial powtarza narzucony schemat z innych produkcji. Chodzi tu o pojawianie się głównych bohaterów w danym miejscu, w którym kilka dni później zaczyna dziać się coś złego. Po analizie komentarza, muszę przyznać, że faktycznie tak właśnie jest. Nie spotkamy się tutaj z czymś naprawdę oryginalnym, jednak świetnie zrobiony kotlet, który później jest odgrzewany, nadal jest smaczny 😉

Podsumowując, w końcu doczekaliśmy się tego, by „Fear The Walking Dead” coś pokazał i udowodnił, że jest on godny swojego pierwowzoru. Każdy, kto obejrzał wcześniejsze sezony i chce odpuścić, zaklinam by się powstrzymał i dobrnął do sezonu 3 – warto.

Moja Ocena: 7/10

Trailer:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

seven + sixteen =