Konkurs z warszawskim metrem!

Warszawskie metro nie jest żadną metropolią w porównaniu chociażby z tym w Rosji, jednak są tacy, którzy postanowili zrobić z niego ostatni bastion ludzkości. Z okazji niedawnej premiery obu książek opowiadających o losach mieszkańców stolicy po wojnie nuklearnej, postanowiłem urządzić konkurs!

Do rozdania mam dwie książki:

– DWORZEC ŚRÓDMIEŚCIE (Bartek Biedrzycki) * 1
– ACHROMATOPSJA (Artur Chmielewski) * 1

Konkurs.vs

Zasady:

– Wyobraź sobie, że jesteś naczelnym dowódcą na jednej ze stacji metra, a Twoi ludzie zaczynają się buntować. Jak postąpisz wobec ludzi, zanim wybuchnie prawdziwa anarchia?
– W komentarzu zamieść tytuł książki, którą chcesz wygrać.

I tyle 😉

 

Regulamin:
1. Koszt przesyłki na terenie kraju pokrywam ja. W przypadku przesyłki zagranicznej, koszt przesyłki pokrywa zwycięzca.
2. W konkursie nie mogą brać udziału zwycięzcy poprzednich konkursów (tych, w których nagrodą były wyżej wymienione książki).
3. Konkurs trwa od dzisiaj (30.03.2017) do przyszłego czwartku (05.04.2017).
4. Autor najciekawszej odpowiedzi zostanie wybrany jako zwycięzca.
5. Zwycięzca zostaje ogłoszony nie później, niż tydzień od zakończenia konkursu.
6. Zastrzegam sobie prawo, do wydłużenia lub skrócenia czasu trwania konkursu.
7. Osoba biorąca udział w konkursie, może zamieścić tylko jeden komentarz, podpisując się imieniem i nazwiskiem, lub nickiem, podając prawidłowy adres e-mail, dzięki którym będę mógł zidentyfikować zwycięzce.
8. Treść zamieszczonych komentarzy ma zawierać jedynie odpowiedź na pytanie oraz tytuł książki, wszelkie inne mogą zostać usunięte.

 

Powodzenia!

31 komentarzy on "Konkurs z warszawskim metrem!"

  • Ja byłbym Naczelnikiem na Imielinie gdyż tam się wychowałem. Z tej stacji jako dzieciak jeździłem na Pole Mokotowie do podstawówki.
    Niestety w czasach post apo trzeba być silnorękim, więc przykładzie skazalbym na wygnanie 3 buntowników a ich prowodyra i przywódcę skazalbym na śmierć np przez powieszenie (nie będę marnować naboi na buntowników). Powisi taki tydzień na stacji to się odechce buntow 🙂

  • Achromatopsja – interesuje mnie ten tytuł, zapomniałem wcześniej napisać bo wkurzylem się ze ktoś chciałby się buntować na mojej stacji

  • Tłumie pożar w zarodku, w czapę i do piachu jak Stalin.
    Oczywiście gram o Dworzec śródmieście

  • -Achromatopsja-
    W razie wybuchu buntu, moim pierwszym działaniem byłyby rozmowy z przedstawicielami nie zadowolonej grupy. Jeśli to by nie poskutkowalo, rozpoczalbym aresztowania (a w razie nasileń agresji, także egzekucje) czołowych przywódców buntownikow. Trwaloby to dopóki nie doszłoby do porozumienia.

  • Sprawa jest prosta – albo rządy twardej ręki, albo chaos, bezprawie, śmierć niewinnych… To co robię:

    – wprowadzam godzinę policyjną pomiędzy 18 a 5 rano, kto zostanie zatrzymany poza swoją kwaterą, namiotem, kocem – zostanie aresztowany na 7 dni.

    – prowodyrzy, organizatorzy i przywódcy protestów zostają aresztowani i osadzeni w więzieniu na czas nieokreślony, a ci którzy pomogą w ich rozpoznaniu i wskazaniu miejsca pobyty, otrzymają nagrodę w postaci racji żywieniowych (pieczarki i szczurzyna)

    – wszelkie nielegalne (a każde takie będzie) zgromadzenie tłumu, zostanie potraktowane jako akt terrorystyczny, czyli spotka się z odpowiedzią adekwatną do czynu, włącznie z otwarciem ognia.

    – każdy, komu się nie podoba ustrój i prawa na naszej stacji, otrzyma możliwość opuszczenia jej bez żadnych przeszkód w ciągu 12 godzin – po tym czacie powyższe decyzje wchodzą wżycie na czas nieokreślony.

    Gram o „Achromatopsję”:)

  • Przyjaciele zaufajcie mi musimy jeszcze trochę wytrzymać w tym tunelu.Zrobię wszytko żeby jak najszybciej przejść w inne bezpieczne miejsce.

  • – DWORZEC ŚRÓDMIEŚCIE (Bartek Biedrzycki) * 1

  • Gdybym był naczelnikiem stacji w takiej sytuacji, zwiększyłbym przysługujące im, czyli mieszkańcom, racje miękkiego papieru toaletowego, białego i pachnącego, zbieranego przez moich zaufanych ludzi. Lud, który nie musi się krzywić przy wycieraniu tyłka, to szczęśliwy lud.

    Pozdrawiam serdecznie.

    „Achromatopsja”

  • kolejka Wódki dla wszystkich! A dla dzieci herbata i to z cukrem!

  • Najlepszym wyjściem byłyby ciche „usuwanie” buntowników
    DWORZEC ŚRÓDMIEŚCIE (Bartek Biedrzycki)

  • – Co to ma być! To porządna stacja, czy burdel?! Demokracji ludowej się wam zachciewa? Szkoda, że nikt nie mówił o demokracji w pierwszym roku po Katastrofie! Wtedy byłem wam potrzebny, sami oddaliście władzę w moje ręce, krzyczeliście „sierżancie ratuj!” Mimo że było ciężko jakoś sobie radziliśmy. Do wszystkiego doszliśmy sami, a teraz co? Czerwoni we łbach wam namieszali? Zapomnieliście dzięki komu macie pieczarki? Hodowle szczurów na mięso? Dobrze, odejdę, ale powiem wam, że nawet w metrze rację miał Marszałek Piłsudski, gdy mówił, że „Naród wielki, ale ludzie k…y”. Co? Pytacie kto to był Piłsudski? Ech…

  • Jako najwspanialszy namiestnik metra każdy bunt i rebelię niszczę w zarodku. Niczym Negan w Walking Dead moją własną Lucille rozbijałbym łby i wprowadzał terror i uwielbienie jednostki czyli siebie

  • Cóż, sytuacja nie wygląda na ciekawą. Prawdopodobnie rozstrzelanie kilku maruderów uspokoiłoby resztę, ale na stacji każdy człowiek jest na wagę złota. Dlatego, gdybym był naczelnym dowódcą stacji, wysłuchałbym zdania zainteresowanych. Jeśli nadal sprawialiby problemy, dałbym im do zrozumienia, że mogą opuścić stację. W końcu są wolnymi ludźmi.

    Artur Chmielewski „Achromatopsja”

  • W przypadku zaczynającego się buntu nie ma się od razu porywać do radykalnych i skrajnych sposobów by ich powstrzymać. Mimo wszystko moim zdaniem konstruktywna rozmowa może przekonać każdego i nie musi wtedy dojść do rozlewu krwi. W przypadku kiedy to nie skutkuje moża przedstawicieli wszczynania buntu, wsadzić do aresztu dla przykładu dla innych.

  • „Achromatopsja” Artur Chmielewski – Jako naczelny dowódca stacji nie czekała bym na rozwój sytuacji. Z każdym kto był zamieszany w bunt, prowadziła bym rozmowę w której ustalając od kogo wszystko się zaczęło wymierzyła sprawiedliwy wyrok. Osobę, która była odpowiedzialna za „przewodniczenie” grupą buntowników wygnałabym na powierzchnię bez możliwości powrotu lub skazała na śmierć przez powieszenie, a resztę którzy się przyznają wygnać ze stacji w głąb metra.

  • Na buntowników są zawsze łatwe sposoby. Rozstrzelać, wypędzić. Ale czy mądry dowódca załatwia swoje sprawy w sposób łatwy, czy może jednak inteligentny i skuteczny? Skoro bunt dopiero się zaczyna, należy zebrać największych krzykaczy, zamknąć się w pomieszczeniu i dyskutować. Podejść ich psychologicznie. Wypuścić z wodą zamiast mózgu, aby po przestąpieniu progu pokoju, gdzie dyskutowaliśmy, jedyna, co wychodziło z ich ust, to pochwały postępowania dowódcy stacji. Przy okazji w ten sposób dobry dowódca wybada, co spowodowało bunt i zrobi wszystko, by ponownie do takiej sytuacji nie dopuścić.

    Z racji, iż poprzednia książka autorstwa Biedrzyckiego mi się bardzo spodobała, to chętnie sięgnęłabym po następną. Tak więc prosiłabym o „Dworzec Śródmieście”.

  • Gdybym był naczelnikiem stacji na dworcu wilenskim ( tą stację najlepiej znam i najwięcej czasu tam spędzam) wydałbym rozkaz powieszenia co dziesiątego mieszkańca. Zostawilbym wśród siebie najbardziej zaufanych ludzi, a resztę z mojej pomocy również bym powiesił. Jeżeli ktoś byłby muzlumanem kazał bym zanurzyć naboje w swinskiej krwi które później znalazły by się w ich potylicy

  • Achromatopsja.
    Na początku pogadałbym z nimi. Zapytał, dowiedział się ludzie nie chcieliby rozmawiać, lub nie wiedzieliby czego chcą dowiedziałbym się kto wciąż jest mi wierny, dowiedziałbym się kto dowodzi powstaniem i zlikwidowałbym go – cicho i z jak najmniejszą liczbą ofiar. Jeśli nie udałoby się i wojna naprawdę zaczęłaby grozić ludziom – opuściłbym stację i pozwolił ludziom zdecydować.

  • Żołnierze, jak wiecie trwa właśnie wojna . Walczymy w słusznej sprawie ,wierzę, że uda nam się osiągnąć zamierzone cele, gdyż mamy przewagę wojskową , dzięki czemu nasza armia jest silniejsza. Chcieliśmy osiągnąć pokój z wrogiem, lecz niestety nie udało nam się tego zrobić. Jest to niemożliwe. Mam nadzieję, że niedługo ostatecznie wygramy i położymy kres tej wojny. Jestem z was dumny i proszę o cierpliwość.Gram o – DWORZEC ŚRÓDMIEŚCIE (Bartek Biedrzycki) * 1

  • Mieszkańcy stacji się buntują? HA! Nie ma nic łatwiejszego dla dyktaturalnego przywódcy stacji jakim jestem JA! Na moim sektorze NIE MA buntów a jeżeli ktoś zechce podżegać ludzi do buntu musiałby być skończonym szaleńcem albo jaki mutant musiałby mu przetrzepać mózgownicę. Co robię kiedy szaleńcom odbija pytacie ? Biorę go na negocjację warunków-oficjalnie. „Negocjacja” polegać będzie na tym że największego cwaniaka z tłumu (Ten który najgłośniej wykrzykuje anarchistyczne hasła [TFU!]) i wysyłam w czeluści tuneli posyłając za nim eskortę o której nie będzie wiedział a będzie po to by w razie czego zratować cwaniakowi dupę. I heretyk ma sobie iśc, iść, iść póki nie dostanie pietra (Na pewno prędzej czy później dostanie) Później eskorta odprowadza go bezpiecznie roztrzęsionego na stację i opowiada ludziom jak źle i strasznie jest poza stacją ukazując tym samym kontrast bezpieczeństwa stacji z resztą metra, konflikt zażegnany a ja ? Ja wracam do samogonu i kart, żegnajcie! ~Achromatopsja

  • Achromatopsja.

    „Jestem dowódcą stacji, a ludzie zaczynają się buntować” – pomyślałem. Czyżbym miał niewystarczający posłuch, po tych wszystkich wypadach na powierzchnie? Po tylu przyniesionych materacach, kocach, witamin? Czy może to kwestia przepracowania? Zastanawiałem się nad tym dłuższą chwilę. Co mogłem zrobić jaki ostatni stalker na stacji. Zawsze starałem się wybrać najrozsądniej. Zawsze chciałem pomóc każdej stronie konfliktu. Tym razem jednak było inaczej. Musiałem zapobiec poważnemu zagrożeniu. Ktoś chciał przejąć władzę. Wiedziałem że wpuszczenie tego podróżnika na stację nie będzie dobrym pomysłem. Już w jego oczach było coś takiego… dziwnego. Szybko zmanipulował mieszkańcami. Nie dziwię się, praca, dom, praca, dom, praca, dom, warta. Życie tu nie jest ciekawe, i jedzenia też nie mamy smacznego. Muszę działać zanim bunt zacznie się na dobre. Tylko jak? Tak! Wiem! Podróżnik. To on wydawał się taki dziwny, taki inny. Chce pozbyć się problemu? Hmmm. Musze pozbyć się przybysza. Muszę się go pozbyć, bo jest inny…

  • -Achromatopsja-

    Przemówiłbym do nich, że powinniśmy się w tej sytuacji wspierać i razem dążyć do określonych celów, a bunt tylko pogorszy istniejącą już sytuacja i doprowadzi do rozłamu, który znacząco osłabi działania i szanse na przetrwanie.

  • – Dworzec Śródmiescie –

    W postapo trzeba działać szybko i pewnie. W tym celu należy mieć oczy i uszy wszędzie. Dzięki tej zasadzie o zbliżającym się buncie wiedziałem z lekkim wyprzedzeniem.

    Wysyłam pierwszego i trzeciego najgłośniejszego plus losowego, niewinnego obywatela (dla zmyły) z byle misją na powierzchnie. Najlepiej, na parę dni. Dobrze też, żeby myśleli, iż jestem bardzo nieświadomy ich zamiarów. Cel misji podałbym taki by myśleli, że wrócą jeszcze lepiej przygotowani do przewrotu aby tym chętniej, bez szamotaniny zniknęli ze schronienia.

    Podczas nieobecności prowodyrów zwołuję resztę obywateli na apel, na którym opowiadam o tym, że jest ciężko, ale dzięki wspólnej pracy i jedności przetrwamy najcięższe chwile…bla bla bla.
    Następnie nakazuję pojmać i przyprowadzić do mnie drugiego najgłośniejszego. Wygłaszając oczywiście odpowiednią mowę o winie i karze ucinam buntownikowi jęzor i kieruję go do najgorszej pracy, pod nadzorem.
    Z zadowoleniem zauważam, że właśnie wymyśliłem świetną alternatywę dla aresztu, na który zwyczajnie nie mamy miejsca i czekam na powrót ekipy wypadowej.

    Po powrocie zostają aresztowani jeszcze w wejściu i odseparowani. Krzykacze natychmiast dołączają mową i uczynkiem do swojego kolegi. Trzeciego członka wyprawy oskarżam o kolaborację. Ten się tłumaczy, więc go przesłuchuję dokładnie na okoliczność rozmów o treściach przewrotowych podczas misji.
    On wszystko pięknie wyśpiewuje więc go uniewinniam, ściskam rękę i uwalniam.
    Skrzętnie gromadzą zebraną wiedzę i dowody o buncie i buntownikach na przyszłość.
    Rodzinom skazanych spiskowców pomagam na tyle dyskretnie aby wszyscy się o tym dowiedzieli.
    Następnie rozsiadam się gdzieś wygodnie i popijając herbatkę z grzybków podziwiam moją stację, która znowu działa jak zadbany zegareczek.

  • Bunt zawsze wynika z niezadowolenia. Po pierwsze zorganizowałbym spotkanie z przywódcami buntu. Na neutralnym gruncie. (Oczywiście na wstępie zaznaczę, że oddziały pacyfikacyjne są przygotowane. W sytuacji jakby mi się coś stało pacyfikatorzy rozpoczą swój taniec. ) W czasie pierwszych rokowań poznałbym ich potrzeby i powody niezadowolenia. Następnie zasugerowałbym akt dobrej woli. Gdyby jednak rządania buntowników zagrażałyby dobru stacji, rokowania zostaną zerwane, przywódcy bunty zostaną obławą pochwyceni i osądzeni. Wprowadziłbym godzinę policyjną, jednocześnie zwiększając racje żywnościowe. Wydałbym dobra luksusowe. Zdobywając przychylność niezdecydowanych wyłapałbym co aktywniejszych buntowników. Reszta pochodząca z aresztowań zostałaby skazana na przymusowe prace społeczne ku chwale stacji!

    Gram o „Dworzec”

  • B. Biedrzycki – Dworzec Śródmieście

    Jako naczelnik stacji poprosiłbym o rozmowę z przedstawicielem zbuntowanej grupy.
    Oczywiście rozmowa miałaby tak przebiegać, żeby jak najwięcej ugrać dla siebie i zachować dotychczasowe przywileje. Gdyby żądał odsunięcia mnie od władzy, zakończyłbym rozmowę, wyłączył prąd, odciął dopływ wody i cały niezbędny sprzęt wyniósł w bezpieczne miejsce i zacząłbym negocjacje jeszcze raz 🙂

  • Każdy problem da się rozwiązać pokojowo. Usiądźmy, pogadajmy, wypijmy. Przecież każdemu chodzi o to samo, o dobro stacji. Ja wiem, że racje żywnościowe są małe, no ale co zrobić, takie mamy zasoby, musimy oszczędzać. Ja też przecież nie dojadam, ta flaszeczka tu to na specjalną okazję schowana, no to na drugą nogę, w końcu pokój wart jest każdej ceny. No tak, wiem, że to niesprawiedliwe, że niektórzy wychodzą na powierzchnię, a inni nie, ale pomyślcie sami – w ten sposób ryzykujemy napromieniowanie tylko części z nas. Trzeba podejmować takie trudne decyzje, w takich czasach parszywych żyć nam przyszło. No nic, napijmy się. Wiem, wiem, rozumiem wszystko, to rzeczywiście nie fair, że jedni pracują ciężej, a inni lżej, ale sami rozumiecie, każdy musi pracować dla wspólnego dobra w miarę swoich możliwości. Przecież nie skieruję do odkopywania tunelu swoich żon, one by się wykończyły. Tacy silni faceci jak wy sprawdzą się tam lepiej. Może spróbujemy po prostu trochę zmienić grafik? No, widzicie, to już rozchodniaczka. Leki? No wiecie, musimy je oszczędzać na naprawdę poważne sytuacje, a tamto to było małe skaleczenie, przecież zszyliśmy te palce, no a że wdała się gangrena to już po prostu prawdziwy pech. Co jest, niedobrze wam? A, może to ta trucizna co ją dolałem do wódki. Straż! Sprzątnąć te ścierwa i wywalić na peron. Ja im dam bunt!

    „Dworzec Śródmieście” rrrraz proszę!

  • Na początku dla przykładu powieszę prowodyra, a jego rodzinę wygnam, a jedynymi rzeczami które będą mogli wziąść będzie latarka i karabin z taką ilością kul aby na każdego z nich przypadała jedna. W przypadku wyłonienia się nowego prowodyra robię to samo, do skutku.
    ,,Dworzec śródmieście”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 − twelve =