Outpost (Dmitry Glukhovsky)

Rosja, jako spójny kraj, przestała istnieć. Śmierć zebrała olbrzymie żniwo, a ci którym udało się przetrwać, dogorywają w cieniu dawnego życia. Położona 250 kilometrów, od kipiącej niegdyś życiem Moskwy, placówka w Jarosławiu, pogrążona jest w rozpaczy zamieszkującej ją ludzi. Dowodzący w niej Pałkan stara się trzymać w ryzach to, co już dawno przestało być dogodnym miejscem egzystencji. Jedyną misją tego, zapomnianego przez Boga miejsca, jest trzymanie warty na moście, którego nikt nie przekroczył od dawna. W magazynach kończy się żywność, a nadzieja w ludziach dawno przepadła. Nawet Jegor, przybrany syn Pałkana, coraz mniej wierzy, że jego marzenia o staniu się muzyczną gwiazdą są możliwe. Wszystko się jednak zmienia, kiedy z mgły, otulającej obrzeża miasta i most, przybywa człowiek.

W swojej nowej postapokaliptycznej powieści Outpost, znany przez wielu Dmitry Glukhovsky, powraca do ukazania zrujnowanego i przeklętego świata, w którym nadzieja i strach walczą o dominację w sercach ludzi. Nieustanny niepokój, niewiedza o tym, czy uda się przetrwać chociaż jeden dzień dłużej, a także wzbudzająca strach wizja końca znanego niegdyś świata to tylko zalążek tego, co otrzymujemy na stronach Outpostu. Czy powrót do postapokaliptycznych korzeni przez autora był dobrym pomysłem? Jak najbardziej!

Mało który pisarz potrafi przełożyć skutki katastrofy w ten sam sposób, co Glukhovsky. Udowadniając już swoje możliwości w książce Metro 2033 oraz jej kontynuacjach, autor doskonale ukazuje nie tyle świat pogrążony w chaosie, ale ludzi żyjących w nim. Ten klimat jest nie do podrobienia, a Outpost tylko udowadnia, że autor nie zapomniał o przygnębiającym klimacie postapokaliptycznego świata.

Historia w książce nie jest może naszpikowana akcją, w której grupka ocalałych walczy (dosłownie) o swój byt. W tym wypadku chodzi o utrzymującą się w powietrzu tajemnice tego, co może czekać po drugiej stronie mostu. Pilnie strzeżony obiekt nie wydaje się niczym istotnym, skoro połączenia z Moskwą dawno zostały zerwane. Mimo to każdy oczekuje… no właśnie czego? Zagłady, będącej ostatnim gwoździem do trumny, czy ratunku, którzy przywróci dawny ład i porządek? Pytania pozostają, lecz odpowiedź wciąż pozostaje tajemnicą.

Bohaterowie mają swój własny charakter, a zwroty akcji tylko uwypuklają ich cechy, które w obliczu końca, stały się mniej ludzkie. Głównym bohaterem jest Jegor, przybrany syn dowodzącego placówką Pałkana, który wciąż ubiega się o względy zamieszkującej placówkę Michelle. Wie on, że marzeniem dziewczyny jest powrót do Moskwy. Chcąc zaimponować Michelle, Jegor robi rzeczy, o które nigdy sam siebie by nie posądzał, a te tworzą wir wydarzeń, których skutki dadzą się odczuć u wszystkich.

Outpost jest intensywną i ciekawą przygodą, która w prawdziwy sposób opisuje nas samych. Skupiona głównie na relacjach międzyludzkich historia obfita jest w wiele, często niespodziewanych zwrotów, których śledzenie jest czystą przyjemnością. Nie ma tutaj niczego, do czego można byłoby się przyczepić i nawet niedobór akcji zdaje się niezauważalny, w obliczu tak dobrze skonstruowanej fabuły.

Podsumowując, Outpost to książka, która czyta się sama. Niesamowicie opisane losy bohaterów, których koniec obecnych realiów świata dotkliwe pogrążył w coś, co można uznać za letarg. Interesujące, często nieoczywiste pomysły to coś, przez co książka na pewno da się zapamiętać w głowach czytelników.

Moja ocena: 8/10

Autor: Dmitry Glukhovsky
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 352
Gatunek: Fantastyka
Data wydania: 24 marzec 2021
Okładka: miękka

Sprawdź także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *