Resident Evil 3. Zagłada (2007)

Zniszczenie Racoon City, wcale nie zapobiegło zarazie, przywracającej umarłych do życia. Wirus opanował wszystkie kontynenty, tym samym skazując cały świat na zagładę. Grupa ocalałych, pod rządami Cleair Redfield, stara się przetrwać, pozostając w ciągłym ruchu. Dodatkowo,  Korporacja Umbrella, pracuje nad przejęciem kontroli nad wirusem, do czego niezbędna będzie krew Alice. Wszystko się zmienia, kiedy Alice, spotykając ocalonych, odkrywa w sobie moce nabyte dzięki wirusowi.

„Zagłada” to trzecia część filmu, bazującego na serii gier „Resident Evil”, pod tym samym tytułem. Film w reżyserii Rusella Mulcahego, pokazał kolejny etap rozprzestrzeniania się wirusa T. Tym razem jego skutkami została obciążona cała kula ziemska, która stopniowo zaczęła przemieniać się w wielką pustynię. Czy przeniesienie akcji na tak olbrzymie terytorium, poskutkowało czymś pozytywnym? Zdecydowanie!

Po raz kolejny spotykamy Alice, która w poprzedniej części zaczęła odczuwać skutki kontaktu z wirusem T. W filmie pojawia się kolejna postać,  znaną z serii gier – Cleair Redfield – która wraz z Alice i pozostałymi bohaterami, za cel weźmie udanie się do rzekomo bezpiecznego miejsca – Alaski. Przeciwnikami bohaterów, nie będą już bezmyślne trupy, tylko kontrolowane przez Umbrellę stwory i znacznie więcej…

Wielokrotnie spotykałem się z opiniami,  gdzie ludzie skreślają całą serię, od tej części wzwyż. Nie do końca rozumiem dlaczego. Dla mnie ta, jak i poprzednie dwie, są na podobnym poziomie. Z reguły, głównym argumentem jaki słyszę, jest „przesada” autorów produkcji. Pytanie więc brzmi, czy ktokolwiek, kto tak twierdzi, grał w grę „Resident Evil”? Jeżeli tak, to nie powinno nikogo dziwić takie rozwinięcie akcji.

Bardzo podoba mi się sceneria pustyni, która przewija się przez większość filmu. Wszystkie lokacje i stroje bohaterów, które ewidentnie ukazują klimat post-apokalipsy, zostały maksymalnie dopracowane. Kolejnym plusem jest fakt, że zombiaki różnią się od tych, które mieliśmy okazję widzieć w poprzedniej części. Minęło wiele lat, a trupy – tak jak i ludzie – nie są wieczne i czas działa na ich niekorzyść. Charakteryzacja mocno to podkreśliła.

Czy znajdzie się coś negatywnego? Skłamałbym mówiąc, że nie. Główną rzeczą, która zapadła mi w pamięć, była scena ze zrzuceniem kontenera z trupami. Owszem, sam kontener nie należał do małych, ale zważywszy na fakt, że wybiegły z niego setki zombiaków, nie do końca mi się spodobał. To był jedyny moment, w którym, jak dla mnie, autorzy „popłynęli”. Kolejna kwestia to ta, którą poruszyłem nieco wcześniej. Osobiście nie traktuję tego jako minus, jest jednak spora grupa osób, które właśnie tak twierdzą. Wszelkie efekty, udziwnienia, mutacje i nadprzyrodzone moce, mogą być dla niektórych dość niepotrzebne, ale dla mnie nie stanowi to problemu, a jedynie urozmaica seans.

Podsumowując. Film bardzo dobry, ukazujący kolejny etap epidemii, która zamieniła się w pandemie. Dość odtrącany tytuł przez fanów zombiekina, jak dla mnie niesłusznie, lecz wierzę, że są ludzie, którzy podzielają moje zdanie.

Moja Ocena: 8/10

Trailer:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1 + twenty =