Resident Evil. Operation Raccoon City

Kiedy rzekomo kontrolowany i stabilny wirus T wymknie się spod kontroli, ktoś będzie musiał zająć się zniszczeniem dowodów jego istnienia. Drużyna USS (Umbrella Security Service) o nazwie „Wataha” musi dostać się do Racoon City i zamieść pod dywan wszelkie brudy, jakie Korporacja Umbrella wypuściła na świat. A my wcielamy się w żołnierza właśnie tej drużyny. Na swojej drodze spotkamy wiele mutantów, zwykłych zombie, a także oddziały sił specjalnych oraz bohaterów znanych z serii. Konflikt narasta, a zaraza zbiera coraz większe żniwa.

Spin-off serii Resident Evil, który pod szyldem Capcomu stworzyło studio Slant Six Games. Choć cała scenografia jest dość ciemna i mroczna, to klimatycznie nie przypomina żadnej gry z serii. Survival horror, został zastąpiony przez typowy dla studia TPS. Czy stworzenie gry z takiej perspektywy, był dobrym pomysłem? Sam nie wiem.

Cała akcja toczy się w 1998 roku, kiedy miały miejsce gry Resident Evil 2 i Resident Evil 3. Nemesis. Choć są postacie i lokacje z tych części, to gracz wcale nie musi posiadać wiedzy z tych gier, by cieszyć się rozgrywką. Fabuła nie ma specjalnego wpływu na samą serię, choć nieco zmienia jej przebieg.

Strona wizualna jest bardzo przyjemna dla oka, a sceneria od razu przywodzi na myśl klimat Resident Evil. Podobały mi się różnorodne smaczki, jakie mogliśmy zobaczyć podczas gry, jak chociażby słynna maszyna do pisania, czy nawet dźwięki zbierania przedmiotów, które były identyczne co te w grach z serii.

Osoby kojarzące Resident Evil tylko i wyłącznie z survival horrorem, będą mocno zaskoczone tym tytułem, bowiem ze znanego dla serii gatunku nie pozostało wiele. Głównym punktem tej części, jest eliminowanie przeciwników (żywych jak i martwych), tworząc tym samym konflikt pomiędzy trzema stronami (USS, Siły Specjalne USA i zombie). Mamy więc dużo elementów strzelaniny, akcji i momentów zręcznościowych.

Przed rozpoczęciem rozgrywki, możemy wybrać jednego z sześciu dostępnych bohaterów, broń, w którą go/ją uzbroimy, jedną z trzech umiejętności oraz dobrać sobie trzech kolejnych żołnierzy do oddziału (gdzie w wybór broni czy umiejętności nie możemy już ingerować). Każdy ma swoje specjalne zdolności i style walki, co możemy zgrabnie połączyć w oddziale. Umiejętności i broń kupujemy za punkty doświadczenia zdobyte z misji. Arsenał jest dość pokaźny, a umiejętności różnorodne, więc studio dało nam wiele rzeczy do przetestowania.

Niestety w grze są dwa dość duże minusy, które mocno wpływają na moją ocenę. Po pierwsze, wcześniej wspominany klimat. Jasne, jest to spin-off, więc można było spodziewać się czegoś zupełnie innego, niż gry z serii, ale wydaje mi się, że twórcy za bardzo odbiegli od zagadnienia. Po drugie i o wiele gorsze jest to, że gra została stworzona pod grę multiplayer, a ta NIE DZIAŁA! To wszystko za sprawą platformy Windows Live, która od pewnego czasu już nie istnieje, a Capcom nie robi nic z tym, by to zmienić. Oczywiście można zagrać w kampanię dla jednej osoby (offline), ale jest ona dość krótka i niezbyt trudna, a wydaje mi się, że zabawa miała być głównie w grze przez internet. Na prawdę wielka szkoda (Gdy jednak ta funkcja wróci, moja ocena automatycznie wzrośnie ;)).

Podsumowując. Choć gra jest inna od głównego założenia serii, to sama rozgrywka jest całkiem ciekawa. Niestety zablokowana funkcja multiplayer bardzo szkodzi grze, co o wiele bardziej skraca przyjemność z gry.

Moja Ocena: 5/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twelve − 3 =