Resident Evil. Witajcie w Raccoon City (2021)

Niegdyś siedziba farmaceutycznego giganta, dzisiaj wymierające miasto bez żadnych perspektyw. Raccoon City stało się zapadłą dziurą, odkąd Umbrella Corporation opuściła to miejsce. Okazuje się, że korporacja ma wiele mrocznych tajemnic, o których mieszkańcy miasta szybko się dowiadują. Mając złe przeczucia co do dawnego miejsca zamieszkania, Claire Redfield powraca do Raccoon City w poszukiwaniu brata. W tym czasie na miejscowym posterunku drużyna złożona z czwórki funkcjonariuszy S.T.A.R.S, wyrusza do posiadłości Spencera, założyciela Umbrelli, w której doszło do dziwnego incydentu. Na tym samym posterunku swoje pierwsze dni pracy policjanta rozpoczyna Leon S. Kennedy. Los wszystkich bohaterów łączy się w jedną ścieżkę, na której przyjdzie im stoczyć walkę z nadchodzącym złem.

Stanowiąca reboot całej filmowej serii, produkcja Resident Evil. Witajcie w Raccoon City, wyreżyserowana w roku 2021 przez Johannes’a Roberts’a, zainspirowana grą o tym samym tytule, ukazuje całą historię z zupełnie innej perspektywy, niż powstałe do tej pory aktorskie filmy w tym uniwersum. Fabuła, mocno zainspirowana dwiema pierwszymi częściami gier z serii, zapewnia bardziej mroczny klimat z wieloma nawiązaniami do miejsc, postaci czy zdarzeń z gier. Czy taki zamysł filmu zdał egzamin? Jak najbardziej!

Każdy fan uniwersum „Resident Evil” wielokrotnie narzekał na brak powiązania obecnych filmów, ukazujących losy Alice, do gier. Tak, zdarzały się pewne elementy spójne, jak imiona bohaterów czy założenie potężnej i złej korporacji tworzącej wirusa przemieniającego ludzi w zombie i wszelkie mutanty. To jednak było zdecydowanie za mało, by zadowolić prawdziwego miłośnika tego, czym jest „Resident Evil”, a więc miłośnika gier, które istnieją od 1996 roku. Informacja o powstającej produkcji, która ma opowiedzieć tę historię w zupełnie innym klimacie, zdecydowanie ucieszył wszystkich, w tym i mnie.

Historia łączy w sobie elementy znane z gry Resident Evil 1Resident Evil 2. Z jednej strony mamy posiadłość Spensera, a więc główną scenerię pierwszej odsłony gry, a także posterunek policji w Raccoon City, który stanowi główną lokację drugiej części gry. Twórcy zgrabnie połączyli oba wątki, tworząc trzymającą się kupy całość, bez zbędnego chaosu, którego obawiałem się najbardziej.

Film nie prezentował najwyższej jakości efektów specjalnych, jednak moim zdaniem to dodało uroku całości. Ta lekka niedoskonałość podkreśliła klimat, nadając produkcji delikatnego elementu kina klasy B. Mimo to, wszystko prezentowało się dobrze. Olbrzymie wrażenie zrobiło na mnie odwzorowanie lokacji z gier z dużymi ich szczegółami. To samo tyczy się strojów bohaterów. Sami aktorzy, a także scenariusz, nie do końca spełnili moje oczekiwania względem odgrywanych postaci. Mowa przede wszystkim o Avanie Jogia (filmowym Leonie) oraz Hannah John-Kamen (filmowej Jill), którzy wypadli co najwyżej przeciętnie. Może to moja nadwrażliwość, wynikająca z sympatii do ulubionych postaci z uniwersum, ale czegoś mi tutaj po prostu zabrakło.

Podsumowując, tak, jest kilka niedociągnięć logicznych i wizualnych, ale mimo wszystko film gwarantuje przyjemny seans i dobrą rozrywkę. Nie czułem się rozczarowany ani nadwyraz zachwycony. Tytuł na pewno skierowany jest do fanów gier. Wiele jego elementów nawiązuje właśnie do nich, co może przysporzyć pewnych problemów osobom niezaznajomionym z pierwszą i drugą odsłoną gier.

Moja ocena: 7/10

Reżyseria: Johannes Roberts
Rok produkcji: 2021
Kraj: USA
Gatunek: Horror / Akcja
Czas trwania: 1:47 godz.

Trailer:

Sprawdź także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *