Seks, zombie i krew (Małgorzata Wiśniewska – Cichowska)

Świat opanowały hordy żywych trupów, a większość ocalałych uległa sile martwego napastnika. Wielu nie podołało, lecz Taylor McPherson doskonale radzi sobie w konfrontacji ze zmartwychwstałymi przeciwnikami. Kobieta jest niczym maszyna do zabijania, o wielkiej odwadze i buntowniczych skłonnościach. Mimo ostrego charakteru i doskonałemu przystosowaniu się do panujących na świecie reguł Taylor marzy też o tym, by w końcu zaznać prawdziwej miłości.

Choć tytuł wydaje się dość specyficzny, treść książki Seks, zombie i krew, autorstwa Małgorzaty Wiśniewskiej-Cichowskiej, mimo silnego zabarwienia erotycznego, skrywa znacznie więcej. Dość prosto ukazana historia, z ciekawymi zwrotami akcji i niestandardowymi pomysłami, oferuje wiele interesujących rozwiązań, których do tej pory żadna inna książka o zombie na polskim rynku nie zagwarantowała. Czy stworzenie tak przedstawionej historii okazał się dobrym pomysłem? Ciężko powiedzieć.

Sam zamysł powieści Seks, zombie i krew może budzić kontrowersje. Nie chodzi tutaj o upodobania seksualne bohaterki, która zainteresowana jest wyłącznie kobietami, ale mowa tutaj o samej treści. Erotyki lub książki poruszające ten wątek, są bardzo skrajnie oceniane i choć sam nie należę do targetu tego typu literatury, cieszę się, że mogłem zapoznać się z powyższym tytułem.

Na plus zasługuje interesująca koncepcja połączenia wątku wirusa i głównej bohaterki. Może się to wydać nieco naciągane, ale mi akurat przypadło to do gustu. Kolejna rzecz to perypetie miłosne bohaterki: kilka rozwiązań mnie zaskoczyło i szczerze, spodziewałem się innego ich zakończenia. Sam przebieg historii jest dość mało skomplikowany, a co za tym idzie, książkę czyta się szybko i przeważnie przyjemnie.

Niestety największym minusem książki jest warsztat autorki, który jest bardzo nierówny. W wielu momentach natkniemy się na sceny, które ciężko przebrnąć i nie mowa tutaj o scenach łóżkowych, które akurat, moim zdaniem, są bardzo dobrze opisane. Losy bohaterów, ich relacje i niektóre zwroty akcji są mało ciekawie przedstawione. Przeszkadza także kreacja bohaterów, którzy praktycznie niczym się od siebie nie różnią, z nielicznymi wyjątkami. W trakcie lektury natknąłem się także na liczne błędy logiczne, które dotyczą głównie stanu fizycznego Taylor, która mimo wielu ran (w tym także postrzałów) w ogóle zdaje się tego nie odczuwać. To jednak trochę przeszkadza i wpływa na końcowy odbiór.

Podsumowując, Seks, zombie i krew to tytuł nie dla wszystkich. Mało tu zombie, sporo seksu, a krwi mamy dość umiarkowaną ilość. Miłośnicy tematyki żywych trupów mogą nie mieć pozytywnych odczuć wobec tytułu zaś osoby, lubujące się w treściach miłosnych, powinny się tutaj odnaleźć. Ciężko mi polecić książkę bowiem sam nie należę do targetu, dla którego została napisana. Warto jednak sięgnąć czasem po coś tak skrajnie innego i nieco poszerzyć swoje horyzonty.

Moja ocena: 5/10

Autor: Małgorzata Wiśniewska-Cichowska
Wydawnictwo: NowoCzesne
Liczba stron: 356
Gatunek: Fantastyka
Data wydania: 22 październik 2020
Okładka: miękka

Sprawdź także:

One thought on “Seks, zombie i krew (Małgorzata Wiśniewska – Cichowska)”

  1. Ada says:

    Książka rzeczywiście jest inna,ale nie wiem czy nie miałabym podobnych odczuć co Ty. Mimo to jest to interesujące na 1 rzut oka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *