State of Decay

A więc nastał w końcu czas zombie apokalipsy. Żywe trupy pochłonęły wszystko, co ludzkość miała do zaoferowania, łącznie z nimi samymi. Teraz,  na ulicach nie słychać rozmów ludzi i śmiechu dzieci, ale błagalne wołanie o pomoc, lub ostatnie krzyki przed śmiercią. Tak właśnie wygląda świat, w którym przyszło nam żyć. Trzeba zbierać wszystko, co może przydać się podczas przetrwania i walki z zombie. To dopiero początek… końca.

Gra studia Undead Labs, to realistycznie odwzorowany świat, owładnięty przez hordy zombie, w którym jesteśmy jednymi z nielicznych ocalałych. Przede wszystkim dominuje tu duża dawka akcji, horroru, ale i strategii, dzięki której możemy osiągnąć główny cel… przetrwanie. Czy stworzenie realiów podczas takiej katastrofy w grze, było dobrym pomysłem? Jak najbardziej!

W grze, nie wcielamy się w konkretnego bohatera, jak i nie mamy konkretnego ciągu fabularnego. Wszystko zaczyna się od opanowania miasta przez niezidentyfikowany wirus, który powoduje u chorych agresję. Nikt nie wie o co chodzi, ale szybko orientuje się, że jest bardzo źle. Z czasem wszystko zaczyna przybierać coraz gorszy obrót. Poza nami jest wielu innych zdezorientowanych ocalałych, którzy szybko orientują się, że jedynym wyjściem będzie połączenie sił i próba odbudowy społeczeństwa.

Wyobrażacie sobie jak by to wyglądało, gdyby zombie apokalipsa wydarzyła się naprawdę? State of Decay to odpowiedź na wasze pytanie! Gra bardzo fajnie ukazuje trudności, z jakimi będziemy zmagać się podczas prawdziwego zagrożenia. Zaczynając od szukania niezbędnych surowców jak jedzenie, leki czy paliwo, kończąc na niezbędnej amunicji do broni, czy materiałach budowlanych do rozbudowy bazy. Kolejnym ważnym czynnikiem są inni ocalali, którzy za pomoc w ocaleniu, dołączą do nas oferując swoje umiejętności, a te mogą się bardzo przydać.

Bardzo podoba mi się oprawa graficzna gry, która choć nie idealna, ładnie ukazuje przedstawiony świat, wszelkie modele postaci i lokacji oraz jego realistyczne odwzorowanie w rozgrywce, ale też otwarcie go na wszelkie próby zwiedzania. Można wejść niemal wszędzie, a w każdym miejscu możemy natknąć się na coś innego. W jednym domku znajdziemy jedzenie, w innym amunicje, a w innym zupełnie nic. Oczywiście są też takie budynki jak restauracje, sklepy z bronią czy miejsca budowy, co jednoznacznie sugeruje nam co tam znajdziemy.

Do przyspieszenia penetrowania świata może posłużyć nam samochód, a tych mamy całkiem spory wybór. Często jest to lepsze rozwiązanie niż podążanie na piechotę (chyba, że musimy wejść do gęsto zalesionego lasu), bowiem na drogach możemy spotkać dużo pojedynczych zombie, jak również całe hordy, którym na piechotę ciężko będzie sprostać. Miejscami możemy się również natknać na nieco ulepszone trupy, ale o tym przekonacie się podczas rozgrywki 😉

W kwestii obrony samych siebie, możemy uzbroić się w dość pokaźny arsenał broni palnej, jak również broni białej. Warto jednak pamietać, że broń palna robi sporo hałasu, a jej przeładowanie nie trwa dwie sekudny, natomiast rzucanie się z kijem bejsbolowym w tłum trupów nie będzie zbyt rozsądne. Wszystko zostało dobrze zróżnicowanie, a walka z trupami nie jest czymś łatwym i finezyjnym. Często mocno napocimy się podczas starć, a to głównie z racji zmęczenia, które dość szybko się wyczerpuje. Nie jesteśmy supermenami, więc nie jesteśmy w stanie machać kijem w nieskończoność.

Kolejny plus dla gry to spora ilość bohaterów, w których możemy się wcielić. Rozbudowując swoją bazę, powiększamy ją o kolejnych ocalałych, a każdy ma swoje specjalne umiejętności. Jedni lepiej sprawdzą się w boju bezpośrednim, inni lepiej strzelają itd. Dobrze mieć na uwadze każdy czynnik planując podróż, bowiem naprawdę łatwo stracić sprzymierzeńca w głupi sposób. Warto też nie trenować tylko jednego bohatera, ponieważ w momencie jak go stracimy, ciężko później będzie go kimś zastąpić.

Choć gra wydaje się idealna pod każdym względem, jest jeden potężny minus. Chodzi o brak rozgrywki z innymi graczami. Tytuł ma potężny potencjał na prowadzenie gry z przyjaciółmi, ale ten nie został stworzony. Naprawdę wielka szkoda, bo gdyby taki istniał, z czystym sumieniem mógłbym powiedzieć, że to najlepiej stworzona gra o zombie, w jaką grałem.

Podsumowując. Rozgrywka w State of Decay mocno wyróżnia się na tle innych gier, w których głównie chodzi o strzelanie i zabijanie trupów, pomijając motyw przetrwania. Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubuje poczuć prawdziwy klimat zombie apokalipsy!

Moja Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + eighteen =