Symulator Kozy. GoatZ

Wydawałoby się, że życie kozy jest czymś niesamowitym. Ciągła wolność, brak jakichkolwiek ograniczeń, czy ciągła chęć zabawy i poznawania świata. Czasy się jednak zmieniły, bowiem opanowały go zombie, ale czy to oznacza koniec wygłupów? Nic z tych rzeczy… to dopiero ich początek!

Prześmiewcza gra od Coffee Stain Studios, to zręcznościówka, będąca drugim dużym dodatkiem do podstawowej części gry, w którym wcielamy się w kozę zombie. Tym razem, poza zwykłym hasaniem w ciele potulnego ssaka, będziemy musieli stawić czoła żywym trupom, którzy nie są zbyt pozytywnie nastawieni do potulnej kózki. Czy stworzenie dodatku o takiej tematyce był dobrym pomysłem? Ciężko powiedzieć.

Kto miał okazję zagrać w Symulator Kozy wie, jak bardzo gra nie ma żadnego fabularnego sensu. Tytuł miał być odpowiedzią studia na wysyp różnorakich symulatorów, który miał miejsce jeszcze nie tak dawno. Wszystko skupia się na tym, że jesteśmy kozą i mamy dość długi i lepki język. Koniec. Żadnej historii, żadnego wątku fabularnego, absolutnie nic. To samo tyczy się dodatku z zombie. Jesteśmy kozą i jedyne co się zmieniło, to fakt, że są zombie. Także właśnie…

Oczywiście twórcy nie olali sprawy i nie pozostawili gracza samego sobie. Mamy wiele różnych misji, polegających np. na zabiciu 5 zombie, zabiciu 3 plujących zombie, no i paru innych mało wymagających rzeczy, by zdobyć jak największą ilość punktów, która po prostu po rozgrywce się sumuje, wraz ze statystykami tego, co się zrobiło.

Pozycja nie jest to zbyt obciążająca dla gracza, ale zważywszy na humorystyczny aspekt gry, wszystko było zamierzone. Tak samo ma się kwestia bugów i błędów w grze, które nie zostały naprawione celowo, by nieco ubarwić rozgrywkę. Często więc może nam się zdarzyć wiele przedziwnych rzeczy, jak wpadnięcie w grafikę, wydłużenie części ciała, czy inne niezbyt logiczne i zrozumiałe rzeczy. Oczywiście nic z tego nie zniszczy nam gry, bowiem wszystko to nie zmusi gracza do zresetowania gry. Wystarczy chwila, a wszystko wróci do normy.

W grze urzekł mnie fakt, że przed rozgrywką możemy wybrać parę rzeczy, jak np. rozpoczęcie gry przed wywołaniem apokalipsy zombie, czy też po jej zawładnięciu światem. Możemy zdecydować, czy nasza koza będzie potrzebować pożywienia (by nieco urealistycznić grę) czy też obejdzie się bez niego i wiele innych, ale o nich dowiecie się podczas gry 😉 Fajnie też, że możemy stworzyć broń lub w paru miejscach odnaleźć specjalną skrzynkę ratunkową, w której wnętrzu znajdziemy chociażby apteczkę, lub inną użyteczną rzecz.

Pomimo wielkiej chęci, gra nie robi zbyt dużego wrażenia. Jest nieco nudna, a humor szybko staje się nieśmieszny, bo ile można śmiać się z tego samego? Szkoda też, że obszar z zombie nie jest zbyt wielki. Po opuszczeniu go i dotarciu do miejsc znanych z podstawki gry (tak przypuszczam), nie mamy już zdolności zombie.

Podsumowując. Pomysł i wybranie kozy jako odpowiedzi na multum innych symulatorów, był dobry i śmieszny, jednak stworzenie dodatku z zombie był zbyt na siłę. Osobiście bardziej polecam zapoznanie się z wcześniejszym dodatkiem, jakim był MMO, który rozbawił mnie o wiele bardziej.

Moja Ocena: 4/10

Trailer:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen + 16 =