The Typing of the Dead Overkill

Kiedy młody i niedoświadczony jeszcze Agent G otrzymuje swoją pierwszą misję, ta nie wydaje mu się trudna, zwłaszcza, że jego wspólnikiem zostaje doświadczony detektyw Isaac Washington. Celem zadania jest rozwikłanie zagadki zniknięć mieszkańców małego miasteczka, znajdującego się gdzieś w Luizjanie. Szybko okazuje się, że sprawa będzie bardziej skomplikowana, bowiem w miasteczku, grasuje prawdziwa pandemia żywych trupów i innych mutantów, którym przyjdzie stawić czoła partnerom.

The typing of the Dead Overkill to gra akcji należąca do gatunku rail-shooterów, spin-off znanej serii „The House of the Dead” firmy SAGA. Pierwotna wersja tej gry została wydana w 2009 na konsolę Nitendo Wii, a 2 lata później na PS3, by w końcu ukazać się również na PC, w nieco innej odsłonie. Czy stworzenie kolejnego spin-offu serii było dobrym pomysłem? Ciężko powiedzieć.

Kwestia fabularna, cały czas obraca się wokół zagadki związanej z przemienionymi mieszkańcami miasta. Całość przyozdobiona jest w klasyczne dla serii cutscenki, w których dowiadujemy się o odkryciach bohaterów, a te często zahaczają o klasyczne trailery filmów grozy z lat 60, w których lektor, grubym głosem opowiada o całej sytuacji. Nie zabrakło również sporej dawki humoru i niekiedy dziwnych elementów, ale o nich dowiecie się podczas rozgrywki 😉

Fani serii House of the Dead wiedzą mniej więcej na czym polega mechanika gry. Nie mamy tutaj żadnego wpływu na poruszanie się postaci, a jedynym naszym zadaniem jest eliminowanie wrogów, w tym przypadku, za pomocą pisania na klawiaturze. Każdy przeciwnik będzie mieć przypisane słowo (po angielsku), po którego wpisaniu go zabijemy (np. dead, breakfast itd.). Nie ma tutaj znaczenia jaką mamy broń, ani nie musimy uważać na moment, w którym skończą się nam naboje. Broń jest jedna, a amunicja nieskończona. Musimy jedynie dokładnie wpisywać podane słowa. Każdy błąd może kosztować nas życie.

Poza samą mechaniką i dość ciekawym pomysłem na połączenie pisania i zombie, to jak dla mnie gra nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Grafika jest słaba, elementy fabularne nie wciągają, a rozgrywka monotonna i krótka. Mamy do przejścia 9 różnych plansz, w których różnorodność przeciwników jest prawie żadna, nie licząc bossów na końcu misji, a przejście każdej zajmuje nie więcej, niż 20 minut. Wychodzi więc ok. 3 godzin gry. Poza kampanią, mamy również możliwość zagrania w mini gry, w których będziemy zdobywać punkty na różne sposoby, ale i te nie przyciągają większej uwagi.

Jedynym fajnym aspektem, o którym pomyśleli twórcy, było dodanie gry The House of the Dead Overkill, w której będziemy przemierzać te same lokacje, jednak tym razem w klasycznej formie z celownikiem, przeładowaniem itd. Również po przejściu gry będziemy mogli wejść w opcję „Director’s Cut”, w której będziemy przemierzać te same plansze, jednak w nieco innych miejscach. Niestety to wszystko nadal pozostaje monotonne i niespecjalnie ciekawe.

Podsumowując. Gra nie robi wielkiego wrażenia, a sama rozgrywka nie należy do najciekawszych, jednak mimo wszystko uważam, że nie należy jej całkowicie skreślać i omijać szerokim łukiem. Komuś na pewno się spodoba 😉

Moja Ocena: 5/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × two =