The Walking Dead (Sezon 9)

Po ostatecznym pokonaniu Zbawców, na których czele stał Negan, wszystkie osady wracają do normalnego funkcjonowania. Życie toczy normalny bieg, a głównym celem staje się przetrwanie. Rick planuje wybudować most, by w ten sposób ułatwić transport potrzebnych dóbr. Wszystko jednak zaczyna się komplikować, a za wszystko odpowiadają trupy, które, jak się okazuje, potrafią mówić.

Dziewiąty sezon serialu „The Walking Dead” od stacji AMC i bazujący na komiksie o tym samym tytule, ukazuje złudną wizję egzystencji bez żadnego nowego zagrożenia. Wydawałoby się, że wszystko co złe, już się skończyło wraz z kapitulacją Negana, ale prawda jest zupełnie inna. Nadchodzi nowy porządek wymierzony ręką zmarłych… Jednak czy aby na pewno? Czy losy bohaterów serialu w kolejnym już sezonie zostały dobrze przedstawione? Jak najbardziej!

Mogłoby się wydawać, że usunięcie zagrożenia ze strony Zbawców pozbawi serial akcji i emocji związanej z walką z przeciwnikiem. Początkowo tempo sezonu faktycznie zmalało, skupiając się głównie na losie bohaterów zmagających się z trudami dnia codziennego. Nie musieliśmy jednak zbyt długo czekać na mocne uderzenia, które przede wszystkim ukazały zakończenie przygód wielu znanych i cenionych w uniwersum bohaterów, dając też możliwość wykazania się całkowicie nowym postaciom.

Obecny sezon ponownie liczy 16 odcinków, a każdy z nich trwa ok. 48 minut. Ileż ja się nasłuchałem o beznadziejności tego, że twórcy w ogóle jeszcze próbują tworzyć coś, co jest z góry skazane na porażkę. Po naprawdę udanym sezonie ósmym wiedziałem, że sam serial idzie w dobrą stronę, a to co zostało nam zafundowane w kolejnym mocno wgniata w fotel. W tym sezonie było naprawdę wiele smutnych scen, które mocno przeżyłem. Pożegnanie kilku lubianych przeze mnie postaci nie było łatwe, ale mimo to historia idzie dalej, a ta naprawdę jest dopracowana.

Choć każdy antagonista w serialu wzbudzał moje zainteresowanie, to wprowadzenie nowego zagrożenia w postaci Szeptaczy uważam za prawdziwy geniusz. Sam pomysł ich kreacji oraz zasady działania nowej grupy wrogów naszych bohaterów wzbudza podziw. Co więcej, sama przygoda wymusza u bohaterów wiele działań, które nie zawsze godzą się z ich założeniami. Widać także sporo wzlotów i upadków w relacjach między postaciami, a te, zawsze były kluczem do przetrwania.

Fajnie, że mogliśmy ujrzeć kilkuetapowy przeskok czasowy, który dało się odczuć na wielu płaszczyznach. Pierwszy pojawił się już w pierwszym odcinku, drugi ujrzeliśmy mniej więcej w połowie, a kolejny dał się odczuć pod koniec. Każdy wiązał się ze sporymi zmianami nie tylko wizualnymi, ale także w naszych bohaterach, których relacje poszły w różne strony. Naprawdę dobrze śledzi się to wszystko i ani przez chwilę nie odczuwa się chaosu.

Podsumowując, sezon dziewiąty nie tylko jest dobrze zrealizowany, ale wprowadza kolejne niezwykle ciekawe wątki, które z przyjemnością się śledzi. Wielu fanów skarży się na utratę jakości, a ja wciąż twierdzę, że ta jest wysokiej jakości i wciąż śledzę całe uniwersum z olbrzymią przyjemnością!

Moja ocena: 8/10

Sezon: 9
Ilość odcinków: 
16
Czas trwania odcinka:
 ok. 48 min.

Trailer:

Sprawdź także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *