Z Nation (Sezon 5)

Dzięki sprawnemu działaniu Warren i reszty zespołu operacja Czarna Tęcza nie dochodzi do całkowitego skutku. Wpływa natomiast na żywe trupy, które zaczynają zachowywać się jak ludzie – mówią i myślą, choć cały czas są martwe. Chcąc stworzyć Nową Amerykę, państwo, które będzie schronieniem zarówno dla żywych, jak i gadaczy – jak został ochrzczony nowy gatunek zombie – Warren wraz ze spotkaną przyjaciółką sprzed lat, George, muszą stawić czoła tym, dla których życie gadaczy jest bezwartościowe i za wszelką cenę chcą ich wyeliminować.

Wieńczący historię całego serialu „Z Nation” sezon 5 to absolutna zmiana koncepcji, w której nie chodzi już o zwykłe przetrwanie ludzi, walcząc z żywymi trupami. Tym razem sprawa dotyczy walki o przyszłość, w której jest miejsce zarówno dla ludzi, jak i gadaczy żyjących obok siebie. Czy stworzenie tak pokierowanej historii w ostatnim sezonie serialu było dobrym pomysłem? Jak najbardziej!

Koncepcja serialu już od dwóch sezonów uległa zmianie, przez co mniej jest w nich żartów, a więcej poważnego podejścia do treści fabuły. Podczas ich trwania twórcy mocno eksperymentowali, dodając wiele nowych wątków, postaci i rozwiązań, które w większości przypadków wyszły na dobre. Tak stało się i teraz. Wprowadzenie gadaczy, jako najczęściej występujących zombie, było odważne, lecz bardzo udane. Nie zabrakło także elementów komediowych, lecz zdecydowanie przeważały te, które można nawet podciągnąć pod dramat polityczny.

Fabuła serialu została fajnie skonstruowana, lecz poza nią czuć mocny akcent odpowiadającego za całość studia the Asylum. Sprawia to, że klimat produkcji pozostaje w sferze niskobudżetowej, co widać chociażby w aspekcie wizualnym. Żywe trupy wciąż wyglądają nieco tandetnie, ale ma to swój urok. To samo tyczy się efektów specjalnych, które wciąż wyglądają sztucznie, lecz w przypadku „Z Nation” nie jest to ani irytujące, ani tym bardziej odrzucające. Serial wyrobił sobie pewien klimat, który pomimo zmiany koncepcji fabularnej wciąż się utrzymuje.

Pomimo upływu czasu serial stawia mały nacisk na metamorfozy bohaterów, co uważam za niezbyt dobre rozwiązanie. Każda postać, która występuje od początku praktycznie nie zmieniła się ani w swoim zachowaniu, ani wyglądzie. Są pewne detale, jak chociażby zarost 10k, ale nie da się ukryć, że w żaden sposób nie wpływa to na całość. Z jednej strony szkoda, bo ukazanie historii i wszelkich zmian niektórych postaci mogłoby być ciekawe, ale z drugiej mogłoby to wyjść na gorsze, przez co fajni bohaterowie mogliby przestać takimi być. Nie wyobrażam sobie np. nieżartującego Doca albo poważnego Murphiego.

Wszystko co dobre niestety kiedyś się kończy i zakończenie, jakie twórcy ukazali w „Z Nation” jest bardzo ciekawe. Z jednej strony zamyka pewien rozdział historii, z drugiej natomiast zostawia sobie otwarte drzwi. Zapewne produkcja nie zostanie wznowiona, jednak pokładam nadzieje w spin-offie „Black Summer”, który niestety pierwszym sezonem bardzo mnie rozczarował. Oby później było lepiej.

Podsumowując, „Z Nation” to doskonały wybór dla widzów miłujących się w tematyce zombie. Mamy tutaj wszystko, czego odbiorca może chcieć – żywe trupy, rozwałka, humor i sporo tandety i kiczu. Zdecydowanie warto sięgnąć po wszystkie sezony!

Moja ocena: 7/10

Sezon: 5
Ilość odcinków:
13
Czas trwania odcinka: 
ok. 44 min.

Trailer:

Sprawdź także:

Z Nation (Sezon 4)

Z Nation (Sezon 3)

Co o zombie obejrzymy na platformie Netflix?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *