Ziemia Złych Uroków (Jacek Kloss)

Zona to niewdzięczna kochanka, która zabiera co i kiedy chce. Stalker Kojot na co dzień zajmuje się przemycaniem różnych rzeczy na Dużą Ziemię ze Strefy. Podczas realizowania jednego ze zleceń, Kojot traci bliskiego kompana co odbija się na nim samym. Nie dane jest mu jednak zapomnieć o odpoczynku od Zony. Wplątany w spisek żołnierzy Kordonu wbrew swej woli zostaje wysłany do Zony, by odnaleźć tam potrzebną im przesyłkę. Jeszcze nigdy żadna wyprawa nie była tak niebezpieczna jak ta, która właśnie się szykuje.

„Ziemia Złych Uroków” to debiutancka powieść Jacka Klossa osadzona w uniwersum stalkera. Zapewniająca niemałą dawkę adrenaliny książka to doskonałe połączenie akcji i wciągającej fabuły, która pochłonie nie tylko fanów gry, ale także każdego czytelnika łaknącego ciekawej przygody. Czy powieść okazała się dobrym rozpoczęciem pisarskiej kariery autora? Zdecydowanie tak!

Ze światem stalkera jestem związany od dawna i zawsze cieszy mnie fakt pojawienia się nowego tytułu w tym uniwersum na rynku. Powieść Jacka zabrała mnie w intensywną podróż po Zonie, która dzięki przemyślanej fabule potrafiła zaciekawić mnie od pierwszej strony. Kojot – młody, niemający sprecyzowanego celu w życiu stalker próbuje przetrwać na własnych warunkach pracując jako przemytnik. Pech chciał, że pojawił się on w nieodpowiednim miejscu i czasie co przyczyniło się do niebezpiecznej podróży w głąb Zony.

Każda debiutancka powieść, która trafia w moje ręce w ocenie ma pewną taryfę ulgową. Wiadomo jest, że postawienie pierwszych kroków w karierze pisarskiej nie jest łatwe w naszym kraju, dlatego doceniam starania każdego. W przypadku Jacka Klossa wcale nie muszę korzystać ze wspomnianej wcześniej taryfy, ponieważ książka pomimo nielicznych wad bardzo dobrze się broni sama. Najbardziej w trakcie czytania urzekł mnie dojrzały i rozbudowany język autora, którym posługuje się bez większych problemów. Dzięki temu wszelkie opisy sytuacji czy miejsc są bardziej wyraziste.

Kolejną rzeczą, która przypadła mi do gustu jest fakt, że od początku książki czuć duże zamiłowanie autora do tego uniwersum. Każde z użytych rozwiązań wpasowuje się w klimat Zony a ta jak wiemy nie ma litości dla nikogo. Co więcej uważam, że książka ma najlepszą jak do tej pory okładkę z całej serii stalkera. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce i przede wszystkim liczy się jej wnętrze, ale jak już wspomniałem wcześniej treść książki jest porywająca, a piękna okładka tylko dopełnia całość.

Nie wszystko jednak było dla mnie idealne. Najbardziej uciążliwą rzeczą, jakiej doświadczyłem podczas lektury było częste powtarzanie myśli bohatera. Rozumiem, kiedy ma to na celu podkreślenie czegoś istotnego, ale miejscami było to nieco przytłaczające, kiedy czytamy to samo tylko z użyciem innych słów. Kolejna kwestia to mało wyróżniający się bohaterowie. Z żadnym z postaci drugo i dalszoplanowych nie poczułem więzi chociaż miały ku temu spory potencjał.

Podsumowując, powieść „Ziemia Złych Uroków” to doskonała propozycja dla miłośników świata stalkera i nie tylko. Spora dawka akcji i ciekawe zwroty pozwolą cieszyć się z każdej przeczytanej strony. Z niecierpliwością oczekuje na kolejny tom!

Moja Ocena: 7/10

 

Autor: Jacek Kloss
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 330
Cena okładkowa: 37.90 zł
Data wydania: 17 października 2018
Okładka: miękka

 

Sprawdź także:

Do Zobaczenia w Piekle (Sławomir Nieściur)

Powrót (Michał Gołkowski)

Bagno Szaleńców (Joanna Kanicka)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *