Zombie Castaways

Miłość to uczucie, które towarzyszy ludziom od zawsze. Jak się okazuje, człowiek nie jest jedyną istotą potrafiącą kochać. Pewien przyjazny zombie zakochuje się w kobiecie, dla której wyrusza na poszukiwanie sposobu, aby stać się człowiekiem i wieść normalne, pełne ciepłych uczuć życie. Zombium to jedyny specyfik, który może mu to umożliwić. Właśnie w tym celu udaje się na różne wyspy, które kryją w sobie, nie licząc różnych ciekawostek, bujną i różnorodną roślinność. Na wielu skryte są też skarby, które pomogą mu w zbudowaniu cywilizacji i jeszcze bardziej przybliżą do człowieczeństwa.

Mobilna gra od Vizor Apps, to symulacja ze sporą dawką strategii, w której musimy odnaleźć sposób przemiany w człowieka i rozbudowywać swój nowy, człowieczy świat. Czy wprowadzenie elementu zombie, do wciąż popularnego gatunku symulatorów, było dobrym pomysłem? Chyba tak.

Choć fabuła wydaje się znacząca, tak podczas rozgrywki niemal w ogóle się z nią nie stykamy. W grze chodzi głównie o fakt odkrywania coraz to większych elementów wyspy, poprzez likwidację wszelkiej roślinności i pozbywanie się minerałów blokujących drogę, tym samym wykonując mini misje. Z reguły polegają one na pozbyciu się danej liczby elementów z wyspy, zebraniu za pomocą drwali czy kamieniarzy pewnej ilości surowców, przyrządzeniu jakiejś mikstury i tego typu rzeczy. Po skończeniu jednej misji pojawia się następna i tak w kółko.

Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, dotycząca Zombie Castaways, to nieco urozmaicona wersja znanej już gry z tego gatunku – Farm Ville. Tutaj również mamy możliwość sadzenia różnych roślinek i przyrządzania z nich innych rzeczy, które są nam niezbędne do wykonania zadania. Dodatkowo, budujemy nowe budynki, by dzięki nim zdobyć coraz to nowsze i potrzebne elementy, które zazwyczaj powstają ze zdobytych już surowców.

Ogólnie gra ciągnie się w nieskończoność, a dzięki wykonywaniu kolejnych misji zdobywamy poziom, który służy nam do odblokowania nowych elementów gry, takich jak nowe rośliny, budynki czy ozdoby. Jednym słowem gra jest kolejnym tytułem, w którym chodzi dokładnie o to samo, co w innych grach tego typu. Kolorowa i miła dla oka grafika również przywodzi na myśl ten rodzaj gier. Jest parę rzeczy, które na pewno wyróżni ją na tle całości, ale to raczej będą detale i to dość drobne.

Osobiście nie przepadam za takimi grami, jednak podoba mi się w nich fakt, że nie zajmują nam wiele czasu. Wystarczy raz/dwa razy dziennie do niej zajrzeć, pozbierać to co urosło, zasiać nowe roślinki, a dzięki uzupełniającym się kilofom, siekierom i maczetom pousuwać parę rzeczy z wyspy. Potem ze spokojem można pozostawić grę na dłuższą chwilę, później wejść znowu i powtórzyć wcześniejsze czynności. Idealnie sprawdza się w pracy oraz przed snem 😉

Gra wpasowuje się w reprezentujący gatunek, jednak jedno mnie dziwi – tytuł. Wyraźnie jest w nim zaznaczone „zombie”, a motyw ten ogranicza się jedynie do postaci, którą się poruszamy. Równie dobrze mógłby to być zwykły farmer, który, przypuśćmy, musi odnaleźć zaginioną rzecz na wyspie, by zdobyć serce wybranki. No może jeszcze napotkamy parę roślinek, które mogą się kojarzyć z szeroko pojmowanym horrorem, jak fasolki z gałkami ocznymi czy dynie z szerokim uśmiechem. Myślałem, że twórcy bardziej postawią na zombie, jednak dość mocno się pomyliłem.

Podsumowując. Rozgrywka jest przyjemna, niezbyt wymagająca i pozwala wypełnić wolne chwile. Wielka szkoda, że motyw zombie został wykorzystany tylko w kwestii prowadzonej postaci i tytułu. Myślę, że z takim ogromem dostępnych na rynku tytułów, spokojnie można znaleźć inny, ciekawszy, bardziej rozbudowany i adekwatny do samej gry.

Moja Ocena: 6/10

Trailer:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 + 11 =