Zombie Diary: Survival

Rozprzestrzenienie się zombie, zawsze przynosi ogromną stratę w liczebności gatunku ludzkiego. Większość osób poległa, a garstka ocalałych walczy o to, by pozbyć się zagrożenia. Jedną z takich osób jesteśmy my i to w naszych rękach jest los reszty planety i żyjących na niej ludzi. Najwyższy czas by chwycić za broń i ruszyć ku zagładzie zombie, a tych z każdym dniem jest więcej i są coraz bardziej niebezpieczne.

Gra od Mountain Lion, to zręcznościówka osadzona w świecie zombie, w której naszym głównym zadaniem jest eliminacja zagrożenia w postaci żywych trupów. Coraz mocniejsze i niebezpieczne stwory panoszą się po ulicach miast, a to właśnie my mamy być ich katem. Czy stworzenie tej gry w świecie zombie było dobrym pomysłem? Raczej tak.

W wielu grach dostępnych za darmo na komórki, mamy mało rozbudowaną kwestię fabularną. Tutaj nie jest inaczej. Zombie się pojawiły, niszczą ludzkość, a my mamy się przed nimi bronić. Brzmi jak klasyczna gra o zombie i w sumie takową właśnie jest. Tak więc miłośnicy wczuwania się w historię apokalipsy zombie, czy ciekawych genez samego wirusa raczej będą rozczarowani.

Skoro nie mamy wciągającego wątku fabularnego, to może sama rozgrywka okaże się ciekawa? Tutaj akurat gra ma sporo do zaoferowania. Na pierwszy rzut oka gra wygląda kolorowo, niewinnie i nieco kreskówkowo, jednak efekt ten szybko minie po pojawieniu się pierwszych zombie i oddaniu pierwszego strzału. Ciała wrogów efektownie się rozpadają, a odlatujące części ciała ozdobione są krwawą smugą. Ciekawy kontrast, który jak najbardziej pasuje do siebie. Wszystko to toczy się na wielu planszach w 2D, takich jak cmentarz, laboratorium, miasto lub więzienie, a same modele przeciwników, czy głównego bohatera (którego później możemy zmienić) robią wrażenie.

Bardzo spodobał mi się spory arsenał broni, z której możemy korzystać, bo jak wiadomo podstawowy pistolet szybko stanie się nieskuteczny. Spora ilość karabinów, strzelb, snajperek, czy chociażby miotacz ognia albo wyrzutnia rakiet, to tylko część broni, które posłużą nam do walki z zombie. Każda działa w inny sposób,  ale ma ten sam cel: niwelację liczby trupów na planszy.

Kolejna fajna rzecz, która przykuła moją uwagę, to różnorodność w misjach. Poza zwykłym eliminowaniem określonej liczby zombie, mamy jeszcze takie misje, jak utrzymanie się na planszy przez podany czas, czy przejście wyznaczonej długości trasy. Później zostają one urozmaicone o mieszankę podanych wyżej celów, czyli np. musimy zabić określoną liczbę wrogów w danym czasie itd.

Oczywiście poza samymi broniami mamy spory wybór pomocniczych gadżetów, takich jak wielkie roboty bojowe, ostrzał rakietami czy mikstury przywracające życie. Możemy również jednorazowo wzmocnić nasza postać (na określony czas) w zadawanie większych obrażeń, szybsze poruszanie się, czy chwilową nieśmiertelność. Wszystkie te rzeczy możemy również znaleźć w skrzyniach podczas rozgrywki.

Największym minusem jak dla mnie jest fakt, że po pewnym czasie coraz trudniej będzie zdobyć kwotę na nową broń, czy dane ulepszenie albo po prostu na naboje, a przeciwnicy robią się silniejsze nieproporcjonalnie do naszej postaci. Oczywiście możemy zdobywać pieniądze podczas treningu, ale trwa to koszmarnie wolno, albo możemy skorzystać z opcji mikropłatności, które niestety są dość odczuwalne. Bez nich niestety bardzo trudno w dalszych fazach gry o przyjemność z rozgrywki, jak wróg bez żadnego trudu nas niszczy.

Podsumowując. Gra jest ciekawa i warta uwagi, jednak w pewnym momencie mocno odczujemy potrzebę wykupienia pomocy w grze, w postaci zastrzyku gotówki na nowe bronie, co może nieco odrzucić niektórych graczy.

Moja Ocena: 6/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen − three =