Żywe Trupy. Życie pośród nich (TOM 12)

Kiedy prawda, dotycząca misji Eugene’a wychodzi na jaw, ostatnia nadzieja całkowicie wyparowuje. Nie mając żadnego celu, morale całej grupy mocno podupadają. Kolejna iskra zaczyna się tlić w momencie, w którym do Ricka i reszty przychodzi tajemniczy mężczyzna o imieniu Aaron. Opowiada on o miejscu bez zombie, w którym ludzie tworzą normalną społeczność. Czy naprawdę istnieje raj, w tym świecie wypełnionym żywymi trupami, czy to kolejny podstęp, który ma na celu zwabić ocalałych w pułapkę? Ryzyko jest duże, lecz może, tym razem, jest w tym wszystkim choćby ziarenko prawdy?

Dwunasty tom komiksowej serii, stworzonej przez Roberta Kirkmana Żywe trupy, to ukazanie trudu, jakim jest zdobycie zaufania, w świecie, w którym stanowi ono niezwykle kruchy element obecnego życia. Kolejna nadzieja na odnalezienie normalnego domu została rozpalona, lecz nikt już nie podchodzi do tego w ten sam sposób, co wcześniej. Czy kolejny tom w odpowiedni sposób kontynuuje losy bohaterów? Jak najbardziej!

Życie w trakcie apokalipsy zombie to ciągła tułaczka w poszukiwaniu surowców niezbędnych do przeżycia. Mimo wielu możliwości na osiedlenie się i rozpoczęcie normalnej egzystencji nadzieja ta szybko okazuje się ułudą, a dalsza droga sprawia coraz więcej trudności. Ludzka moralność szybko staje się towarem ekskluzywnym, a w każdym napotkanym żywym człowieku, odgórnie widzi się wroga. To rzeczy, które charakteryzują stworzony przez Kirkmana świat i właśnie za to bardzo go cenię.

W powyższym tomie niemal od razu dowiadujemy się o prawdzie, która jest nie tyle bolesna, ile burząca wszystko, co do tej pory nadawało jakikolwiek cel tułaczki. Bohaterowie nie mają jednak zbyt wiele czasu na roztrząsanie tego, ponieważ nadarza się okazja na normalne życie, do której podchodzą bardzo sceptycznie, co spowodowane jest wcześniejszym doświadczeniem z tego typu sytuacjami. W końcu Woodburry też miało być dobrym i spokojnym miejscem.

Tym razem nie mamy zbyt wiele akcji, natomiast dużo dzieje się w dotychczasowym życiu bohaterów, co tak naprawdę zmienia wszystko. Iluzja normalności nie zaślepia czujności Ricka ani nikogo z grupy, co niezwykle interesująco się śledzi podczas lektury. W końcu głównym sensem całej serii nie stanowią sceny konfrontacji z hordami zombie, tylko egzystencja człowieka w tak odmiennym od realnego świecie. Zdecydowana większość akcji zostaje przeniesiona do Alexandrii, której doprowadza bohaterów Aaron. Miejsce wydaje się nowym domem, jednak czy aby na pewno?

Tom dwunasty wprowadza wątek nowej społeczności, co na dłużej może zagościć w życiu bohaterów komiksu. Nowi bohaterowie, nowe miejsce i nowe możliwości otwierają wrota na dalszą akcję, która może zostać pokierowana w różnoraki sposób. W końcu poprzednie tomy nauczyły nas, że wszystko w tym świecie jest możliwe, a to, co nieoczekiwane, uderza z zaskoczenia.

Podsumowując, kolejny raz mamy do czynienia ze świetnie przedstawioną i znakomicie zilustrowaną historią, która zapowiada wiele nowych wątków. Ktoś, kto do tej pory utrzymał się przy śledzeniu historii ocalałych, nie będzie zawiedziony i na pewno z wielką niecierpliwością będzie chciał poznać dalsze losy bohaterów.

Moja ocena: 8/10

Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Charlie Adlard
Tom: 12
Seria: Żywe Trupy
Liczba stron: 144
Wydawnictwo: Taurus Media
Data wydania: 2010 (pl. 2011)
Okładka: miękka

Sprawdź także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *