Munchkin Zombie

Pamiętacie te nieprzespane noce, kiedy wraz ze znajomymi zasiadaliście i przemierzaliście świat fantasy mają jedynie kartkę papieru, parę kości i niesamowitą wyobraźnię? Ja tak 😉 A gdyby tak wrócić do tych czasów z przymrożeniem oka? To właśnie Munchkin! Seria, która traktuje wszelkie sesje RPG w sposób prześmiewczy, ale nie obraźliwy. Wielka sława serii spowodowała, że części i jej rodzajów jest bardzo wiele, a jedną z nich są również zombie! Gotowi na nieco śmiechu w towarzystwie żywych trupów?

Gra karciana „Munchkin. Zombie” to samodzielna gra z serii Munchkin, wydana w Polsce dzięki Black Monk (jak wszystkie pozostałe części Munchkina), która tematyką nawiązuje do zombie apokalipsy. Tym razem nie będziemy dzielnym wojakiem wyrzynającym hordy potworów, o nie… W grze wcielamy się w zwykłego zombie, który za swój cel ma pożeranie mózgów! Czy stworzenie osobnej wersji gry z dodatkiem zombie, było dobrym pomysłem? Jasne!

Nadszedł czas, w którym martwi przejmują kontrolę! Otwieraj kolejne drzwi, zbieraj skarby, niszcz wrogów i stań się najlepszym zombie wszech czasów! Gra fabularnie mocno przypomina wszelkie sesje RPG, które za młodu, pewnie większość z nas odbywała. Tutaj jednak, do dyspozycji mamy karty, które obrazują wszystko z czym przyjdzie nam się zmierzyć, lub co założyć na swoje rozkładające się ciała. W talii mamy 165 kart  do których należą przeróżne stwory, elementy ekwipunku, klątwy, moce, stylówy (klasy postaci) i wszelkie inne urozmaicacze rozgrywki.

W prawdzie nigdy nie miałem do czynienia z klasycznym Munchkinem, ale sporo słyszałem o serii. Wiedziałem mniej więcej o co chodzi, jednak przed rozpoczęciem gry jak zawsze zajrzałem do instrukcji. Po przestudiowaniu całej i przeczytaniu uważnie wszelkich elementów gry, wraz ze znajomymi postanowiłem rozpocząć rozgrywkę. Szybko się okazało, że na drodze stoi wiele przeszkód, z którymi nie do końca mogę sobie poradzić. Instrukcja jest napisana nieco chaotycznie i ciężko doszukać się wyjaśnienia zaistniałego problemu. Minęło wiele rozgrywek, zanim mniej więcej pojąłem sens gry i potrafiłem samodzielnie się z nią uporać.

Choć pierwsze wrażenie nie należało do najlepszych, to szybko gra zrekompensowała to swoim prześmiewczym zobrazowaniem tematu w postaci kart. Na większości widnieje śmieszny obrazek wraz z zabawnym opisem. Znając powagę, która zawsze towarzyszyła podczas sesji RPG, w Munchkinie można się było z tego pośmiać. Powiedzmy zbroja, która na obrazku przedstawia zombie odzianego w klozet, a u góry opis „Lśniąca Porcelanowa Zbroja”. Takich kart jest bardzo wiele i często przyprawiają o szczery śmiech. Dodatkowym atutem gry jest również możliwość łączenia jej z innymi częsciami serii i nie chodzi tylko o wersję z zombie.

Twórcy sugerują, by w grze brało udział 3-6 graczy, a każdy z nich miał powyżej 10 lat. Tutaj się w zupełności zgodzę, bowiem miałem okazję zagrać tylko z jedną osobą i zdecydowanie ciekawsza rozgrywka jest podczas większej ilości osób. Chodzi głównie o to, że gra skupia się na wzajemnej złośliwości, dlatego zabawniej jest, jak jest więcej graczy, ponieważ dzięki temu wszelkich dokuczliwości również jest więcej. Przeciętna rozgrywka trwa między 60 a 120 minut, bowiem głównym celem gry jest osiągnięcie przez jedną osobę 10 poziomu postaci. Wydaje się dość proste i szybkie, ale w zależności od podejścia graczy i podkładanych przez nich kłód pod nogi innym, gra może się mocno wydłużyć.

Podsumowując. Munchkin zombie jest świetną odskocznią od często poważnych gier, wymagających skupienia. Wielka szkoda, że początkujący gracz ma trochę pod górkę ze zrozumieniem gry, jednak po jej zapoznaniu, gwarantuje wiele godzin śmiechu i dobrej zabawy.

Moja Ocena: 8/10

 

P.S W przypadku jakichkolwiek problemów ze zrozumieniem gry, serdecznie zapraszam na FP: Munchkin Edycja Polska, do którego możecie kierować wszelkie pytania dotyczące serii Munchkin!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − fifteen =