The Walking Dead (Sezon 3)

Wiele miesięcy tułaczki i życia w ciągłym ruchu stały się kluczem do przetrwania. Grupa Ricka coraz bardziej przystosowała się do szerzącej się wszędzie zagłady, co pozwoliło im tak długo utrzymać się przy życiu. Współczucie wobec innych wyparowało, a na jego miejsce zrodził się brak litości. Poprzednie schronienie nie dało wystarczająco dużo bezpieczeństwa, a tym razem ocalali trafili na opuszczone więzienie. Wysokie mury, szczelna siatka i olbrzymi teren przekonał bohaterów do podjęcia kolejnej próby stworzenia miejsca, w którym będą mogli spróbować założyć swoją własną społeczność. Jak długo uda im się przetrwać wśród pałętających się wszędzie zombie i jaką cenę przyjdzie im zapłacić za odrobinę normalności? Niską, dopóki do słowa nie dojdzie inny człowiek.

Kolejny wielki sukces stacji AMC przyczynił się do stworzenia następnego, już trzeciego sezonu serialu, bazującego na komiksie o tym samym tytule. Dni mijają, a nic nie zapowiada poprawy sytuacji z wszechobecną zagładą. Wręcz przeciwnie. Ludzie tracą resztkę człowieczeństwa, tym samym stając się większym zagrożeniem niż żywe trupy. Czy kolejny sezon okazał się tak samo wielkim sukcesem, jak poprzedni? Bez dwóch zdań!

Cały sezon zaczyna się wiele miesięcy po straceniu farmy Hershela. Schronienie przepadło, nadzieja już dawno przestała istnieć, lecz chęć przetrwania wciąż była silna. Odnalezione przypadkowo więzienie na nowo obudziło wiarę w lepsze jutro. Odbity budynek z rąk zombie był idealnym miejscem, w którym nikt nie mógł im zagrozić, lecz niestety nic nie trwa wiecznie. Z początku zagrożeniem były jedynie zombie, ale nie tylko one łaknęły krwi zamieszkałych wewnątrz ludzi. Sąsiadujące miasteczko Woodbury, na pierwszy rzut oka wydawało się cudownym miejscem, jednak rządzący nim Gubernator jest dobry tylko z pozoru. Jego fanaberia doprowadza do wojny pomiędzy osadami, pociągającej za sobą wiele ofiar.

Z sezonu na sezon odcinków przybywa, a tym razem jest ich aż 16. Duża dawka emocji, akcji i coraz to większej antyutopii sprawia, że widz mocniej czuje zagrożenie jakim jest apokalipsa zombie, nie tylko ze względu na same trupy, ale też na czynnik ludzki, który z dnia na dzień staje się mniej ludzki. Chęć przetrwania zasłana jest wieloma trupami przyjaciół i rodziny, z czym nie raz napotkamy się podczas seansu. Każdy odcinek jest dopracowany, gwarantujący nam mnóstwo wrażeń, które raz nie dadzą nam usiedzieć w miejscu, a raz nie pozwolą wstać z fotela.

Co mnie najbardziej urzekło w tym sezonie? Zdecydowanie metamorfoza postaci! Nie ma tu miejsca na litość. Każda decyzja ponosi za sobą konsekwencje, które mogą być złe, albo jeszcze gorsze. Wszyscy bohaterowie w pewnym sensie dojrzeli do obecnych czasów, ale najbardziej podobała mi się zmiana Carla. Jako dziecko ma najtrudniej, a mimo wszystko udaje mu się przystosować do faktu, że nie raz przyjdzie mu pociągnąć za spust celując do innego człowieka. Pytanie jednak, czy zmiana idzie w dobrą stronę? O tym dowiecie się podczas seansu 😉

Nie wskażę tu żadnych wad. Serial budzi olbrzymie emocje, a każdy odcinek sprawia, że chce się więcej. Nie raz, nie spodoba nam się, że dany bohater zostanie potraktowany tak, a nie inaczej, jednak to jest apokalipsa zombie, a ta jest bezlitosna. Gdyby wszyscy przeżyli każdą niebezpieczną sytuację, byłoby to co najmniej sztuczne.

Podsumowując, kolejny sezon i kolejny strzał w dziesiątkę. Choć wydawałoby się, że wiemy jak wszystko może się potoczyć, nie raz zostaniemy sprowadzeni na ziemię pomysłami twórców, które wielokrotnie nas zaskoczą. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom zombie, seriali i osobom szukających mocnych wrażeń.

Moja Ocena: 9/10

Trailer:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *