Wywiad z Gabrielem Grulą

Wiele osób marzy, o wydaniu swojej własnej książki o zombie, jednak u większości kończy się to na słowach.
Postanowiłem porozmawiać z Gabrielem Grulą, który zamienił słowa w czyny i chce wydać swój “Czas Z” w postaci książki.

Łukasz: Witaj Gabrielu. Ostatnio na portalu wspieram.to, pojawił się projekt, który ma na celu wydanie Twojej książki “Czas Z”. Czy mógłbyś coś o niej powiedzieć i przybliżyć nam nieco fabułę?

Gabriel: Akcja książki rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie, opanowanym przez zombie. Fabuła opisuje z perspektywy pierwszej osoby, losy jednego z nielicznie ocalałych ludzi. Choć obszerne fragmenty książki dostępne są w Internecie, to jednak sama książka, będzie zawierała znacznie rozszerzoną wersję przygód Feliksa (głównego bohatera) “Czas Z”.

Ł: W dzisiejszych czasach motyw zombie, jest dość rozdmuchany i wciskany na każdą płaszczyznę artystyczną. Co skłoniło Cię do wybrania akurat jego, jako tła swojej książki?

G: Kiedyś obejrzałem “Noc Żywych trupów” i pokochałem te klimaty. Staram się czytać i oglądać wszystko co jest związane z postapokalipsą. Szczególnym sentymentem darzę jednak historie z zombie. Zdaję sobie sprawę z mocnej eksploatacji tego tematu, dlatego potrafię czasami przymknąć oko na niedoskonałości.

Ł: Wiele książek, filmów czy gier, by móc zaistnieć w tym wypełnionym przez trupy świecie, pokazują dość absurdalne rzeczy, czy u Ciebie będzie podobnie?

G: Ja staram się w sposób jak najbardziej realny oddać odczucia, przemyślenia i problemy z jakimi musi zmagać się bohater w tym zupełnie odmiennym od naszego świecie. Dlatego staram się nie brnąć w stronę absurdu.

Ł: Jak sam powiedziałeś, większa część książki jest już dostępna w internecie, za darmo. Nie uważasz, że wiele osób nie będzie chciało wesprzeć Twojego projektu, skoro większą część opowieści mogą przeczytać nie wydając ani grosza?

G: “Czas Z” Powstał tak naprawdę dzięki licznemu gronu czytelników. Wielu z nich, miało wpływ na wydarzenia lub podpowiadało, że ten bądź inny element fabuły był już w jakiejś grze, filmie, książce. Myślę, że wielu czytelników chciałoby móc postawić książkę “Czas Z” na półce, obok swoich ulubionych tytułów. Utwierdzają mnie w tym komentarze i pytania. Sama książka, będzie zawierała rozszerzoną wersję “Czasu Z” i na pewno warto będzie jeszcze raz przeczytać wszystko od początku, przeżywając wraz z bohaterem mnóstwo niesamowitych przygód. Uważam, że dzięki ogólnodostępnemu tekstowi, każdy wspierający, a następnie kupujący książkę, ma świadomość z czym ma do czynienia. Wie jak wygląda mój styl pisania i czym jest “Czas Z”.

Ł: Czemu zdecydowałeś się na ten sposób wydania książki, a nie np. poprzez wydawnictwo?

G: W Polsce, strasznie ciężko jest przebić się mając mało znane nazwisko. Większe wydawnictwa wolą wydawać nazwiska powszechne znane, niż ryzykować z kimś mniej znanym. Postanowiłem podążyć tą właśnie drogą i zobaczyć dokąd mnie ona zawiedzie.

Ł: Mówiłeś, że to czytelnicy napędzają maszynę, zwaną “Czasem Z”, ale co było przed tym? Co skłoniło Cię do rozpoczęcia przygód Feliksa w świecie zombie?

G: Chciałem przybliżyć czytelnikom swój styl i sposób pisania. A wszystko to związane było z promocją mojej pierwszej książki “Szmaciane Lalki”. Publikując pierwszą część “Czasu Z” nie spodziewałem się takiej popularności, która zdecydowanie przewyższy książkę. Potem już było kontynuowanie historii i przemyślenie całej fabuły. Fantastycznie złożyło się, że akurat wielu czytelników polubiło ten właśnie klimat, dlatego tworzenie kolejnych przygód nie dosyć, że przychodziło mi z łatwością, to jeszcze było wielką przyjemnością. Książkę chciałbym wydać profesjonalnie. Tekst poddany będzie korekcie i redakcji, więc o jakichkolwiek błędach nie będzie mowy.

Ł: Ujawniając kolejne części “Czasu Z”, używasz pseudonimu, a nie prawdziwego imienia. Skąd pomysł na podpisywanie się jako “Gabriel Grula”?

G: Zarówno imię Gabriel jak i nazwisko Grula są mi niezmiernie bliskie i ważne. Zapewniam, że nie ma na tym polu najmniejszego przypadku 🙂

Ł: Powiedziałeś o książce, a czy mógłbyś nam powiedzieć nieco o sobie? Jak wygląda Twój dzień wyjęty z życia, kiedy nie piszesz?

G: Na co dzień pracuję. Niestety w dzisiejszych polsko-kapitalistycznych czasach, nie jest to zajęcie ani miłe, ani opłacalne. Ale aby rozmawiać o rzeczach przyjemnych 🙂 Uwielbiam sport. I to on, obok pisania jest moją pasją. Kocham boks, bieganie jak i wszelkie formy rywalizacji. Na miarę możliwości staram się brać udział w wszelkiego rodzaju biegach ulicznych, koncentrując się na dystansach pięciu i dziesięciu kilometrów. Biegam także w półmaratonach. W 2016r. chciałbym zaliczyć maraton. Czyli po pracy, obowiązkowy trening 🙂

Ł: Oczywiście życzę Ci powodzenia w uzbieraniu kwoty, na wydanie, ale czy jeżeli Ci się nie powiedzie, porzucisz projekt, czy będziesz próbować wydać książkę inaczej?

G: Projektu “Czas Z” nie porzucę nigdy. Oczywiście w razie niepowodzenia akcji będę się starał zmaterializować go w jakiś inny sposób. Wszystko jednak czas pokaże 🙂

Ł: Na koniec chciałbym podziękować Ci za poświęcony czas i wierzę, że uzbierasz całą kwotę, potrzebną do wydania książki!

G: Dzięki 🙂 Ja także dziękuję za poświęcony czas. Jeżeli chodzi o książkę jestem dobrej myśli!

 

Chcesz być na bieżąco z działalnością Gabriela?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *