Betaal (Sezon 1)

Najnowsza inwestycja ma zapewnić autostradę biegnącą przez stary, zawalony tunel. Podczas budowy ekipa oraz zarządzający tym urzędnicy napotykają problem – mieszkańcy pobliskiej osady stawiają opór. Do przesiedlenia wioski zostaje przywołany oddział CIPD (Counter Insurgency Police Department), który radzi sobie z trudnymi do opanowania tubylcami. Po otwarciu tunelu okazuje się, że czyhające w nim zło powróciło do życia, a armia zmartwychwstałych, pogrzebanych tam dziesiątki lat temu brytyjskich żołnierzy zrobi wszystko, by zawładnąć żywymi.

Wyprodukowany dla Netflixa indyjski serial „Betaal” to mocno osadzony w klimacie horroru serial łączący wiele wątków. Nie mamy tutaj do czynienia z typowym schematem żywych trupów, choć powiązań z nimi jest bardzo wiele, co daje nam niecodzienny, acz ciekawy obraz produkcji o zombie. Czy stworzenie tego typu produkcji było dobrym pomysłem? Raczej tak.

Niecodzienny klimat w produkcjach o zombie to dość rzadki widok, zwłaszcza kiedy owy wątek jest wałkowany setki razy. Platforma Netflix już po raz drugi udowodniła, że potrafi zaskoczyć, czego doskonałym przykładem jest koreański serial „Kingdom”. Tym razem akcja została przeniesiona do Indii, a do fabuły wkradły się elementy miejscowych wierzeń i klątwy, co finalnie daje naprawdę ciekawy efekt.

Na początek zacznę od serialowych zombie, które nie do końca można ochrzcić mianem żywego trupa. Choć wiele widocznych w serialu elementów wiąże się z tym terminem, to jednak uważam, że nie są to stuprocentowe trupy. Moim zdaniem twórcy połączyli elementy związane z zombie wraz z tymi, które charakteryzują wszelkiej maści demony. Ostatecznie mieszanka okazała się udana i pasująca do ukazanej tu historii.

Wizualnie mam kilka zastrzeżeń, lecz najpierw skupię się na tym co dobre. Miejsce akcji nie tylko daje odczuć nutkę grozy w wielu momentach, ale także nawiązuje do sprawdzonego  w wielu innych tytułach motywu zamknięcia w oddalonym od cywilizacji budynku i prowadzenia walki w nim. Mowa tutaj chociażby o klasyku pokroju „Nocy Żywych Trupów” w reżyserii Romero. Duże uznanie kieruję także dla osób odpowiedzialnych za stroje zarówno oddziału żołnierzy, jak i żywych trupów.

Niestety nie przemówiła do mnie charakteryzacja, którą uważam za zbyt spektakularną. Rozumiem, że nie mamy do czynienia ze zwykłymi zombie, jednak tak silna charakteryzacja, lub raczej stworzony kostium, nie wygląda dla mnie zbyt dobrze i przekonująco. Nie przypadło mi do gustu także kilka rozwiązań fabularnych, które moim zdaniem psują cały klimat. Miało być indyjsko, jednak miejscami zbyt mocno czuć powiew amerykańskiego kina.

Produkcja złożona jest z zaledwie 4 odcinków, które trwają ok. 45-50 min. Przygoda szybko się kończy i zbyt szybko zostaje rozwiązana. Zdecydowanie uważam, że kilka wątków można było bardziej pociągnąć lub nieco bardziej przybliżyć historię niektórych bohaterów. Niestety czuję też, że nie doczekamy się drugiego sezonu, choć zakończenie mocno sugeruje nam kontynuację. Dlaczego? Sam nie wiem. Produkcja, choć oryginalna, raczej zostanie szybko zapomniana wśród wielu innych tytułów z platformy Netflix.

Podsumowując, „Betaal” to ciekawa odskocznia od monotonnych wątków żywych trupów. Jest fajny klimat, który na pewno wielu zainteresuje. Zakończenie otwiera drzwi twórcom na coś większego i bardziej rozbudowanego, na co bardzo liczę i trzymam kciuki za sezon 2.

Moja ocena: 6/10

Sezon: 1
Ilość odcinków: 
4
Czas trwania odcinka: 
ok. 47 min.

Trailer:

Sprawdź także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *