Little Monsters (2019)

Dave jest życiowym nieudacznikiem i niespełnionym muzykiem, który rozstaje się ze swoją wieloletnią dziewczyną. Bez perspektyw na życie zatrzymuje się u swojej siostry Tess i pięcioletniego siostrzeńca, Feliksa. Kiedy pewnego dnia odprowadza chłopca do szkoły, zauważa śliczną przedszkolanką – Pannę Caroline, której chce się przypodobać, dlatego zgłasza się na ochotnika w roli opiekuna na wycieczce. Pech chciał, że „Szczęśliwa Dolina”, do której zmierzają, zostaje zaatakowana przez hordy zombie. Teraz dwoje dorosłych opiekunów musi nie tylko ochronić siebie, ale także całą klasę dzieci.

Stworzony w roku 2019 film „Little Monsters” w reżyserii Abe’a Forsythe’a to mieszanka komedii i horroru z dziećmi w roli głównej. Wysoki budżet, znane nazwiska i dobrze skonstruowany scenariusz, a wszystko to okraszone śmiechem, krwią, ludzkimi wnętrznościami i dużą ilością żywych trupów. Czy stworzenie tego typu filmu było dobrym posunięciem? Raczej tak.

Dzieci, jako bohaterowie filmów, to rzadki widok w produkcji traktującej o konieczności przetrwania jaką jest apokalipsa zombie. Tym razem pomysł twórców okazał się nie tylko udany, ale także bardzo innowacyjny. Główne postaci najczęściej myślą o sobie i o tym, jak przetrwać najgorsze. W tym wypadku dorośli przede wszystkim dbają o dobro dzieci, chroniąc ich nie tylko bezpośrednio przed żywymi trupami, ale także przed samą myślą o zagrożeniu, przekształcając to w zabawę.

Gra aktorska jest wysokich lotów, o czym świadczą takie nazwiska, jak Lupita Nyong’o (laureatka Oskara) czy Josh Gad. Oboje zasługują na największe uznanie, choć pozostała część obsady także spisała się bardzo dobrze. Uważam jednak, że rola Davida, w którego wcielił się Alexander England, choć udana, była zupełnie niepotrzebna w filmie. Mimo iż jest on głównym bohaterem, to wydaje mi się, że film zyskałby, gdyby tej postaci nie było, a cała historia skupiła się na Pani Caroline. Oczywiście oznaczałoby to pozbawienie filmu wątku romansowego oraz kilku ckliwych scen, ale czy to na pewno wada?

Dużą i bardzo dobrą robotę zrobiła tutaj charakteryzacja, która wygląda naprawdę olśniewająco. Zombiaki prezentują się doskonale, a wszystko co związane jest z flakami, krwią i mordowaniem robi wrażenie swoją autentycznością. Wizualnie film „Little Monsters” to kawał dobrze wykonanej roboty pod każdym względem. To samo można powiedzieć o scenerii, która w tego typu produkcjach rzadko kiedy przenosi się do świata dziecięcych zabaw i marzeń. Bardzo ciekawy kontrast.

Jedyna rzecz, do której miałbym jakiekolwiek zastrzeżenia, to wspomniana wcześniej rola Alexandra Englanda. Poza jego bohaterem, nic nie zepsuło seansu. Każdy element został dopracowany, a fabuła może nie zaskakuje, ale jest naprawdę miła dla oka. Połączenie historii dziecięcej wycieczki z apokalipsą zombie to naprawdę ciekawe rozwiązanie, które finalnie wyszło naprawdę dobrze.

Podsumowując, film „Little Monsters” może nie zachwyca, ale daje możliwość spędzenia wolnego czasu przy dobrze zrobionym filmie, którego seans nie zostanie uznany za stratę czasu. Produkcja jest niezwykle neutralna w odbiorze, dlatego bawić się na niej będą zarówno miłośnicy gore, jak i mniej chętni flaków widzowie.

Moja ocena: 6/10

Reżyseria: Abe Forsythe
Rok produkcji: 2019
Kraj: USA
Gatunek: Horror/Komedia
Czas trwania: 1:33 godz.

Trailer:

Sprawdź także:

Zombiastyczne podsumowanie roku 2019!

#15 TOP5 Najzabawniejszych Komedii o Zombie!

Dead Earth (Wych Kaosayananda)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *