Day of the Dead (Sezon 1)

W niewielkim miasteczku Mawinhaken zaczyna dochodzić do dziwnych incydentów, w których zmarli powstają z grobów. W tym czasie mieszkańcy są zaabsorbowani różnymi, ważnymi wydarzeniami ze swojego życia. Nadchodzi jednak czas, w którym los każdego z nich zaczyna wisieć na włosku. Do walki z nowym zagrożeniem potrzebna jest współpraca, o którą nie zawsze łatwo. Spory wynikające z niecodziennej sytuacji, a także skrywane od dawna urazy wobec innych, czy sekrety, zaczynają niszczyć wszystko od środka. Do tego wszystkiego dochodzi tajemnica, związana z firmą Cleargenix, wykonującą odwierty w niedalekiej odległości od miasta oraz dawna legenda miejsca, w którym wszystkim przyszło żyć.

Stworzony dla stacji SyFy serial Day of the Dead, bazujący na filmie George’a A. Romero z roku 1985, o tym samym tytule, ukazuje losy zwykłych ludzi, którym przyszło stawić czoła niezwykłej sytuacji. Zmarli zaczynają panoszyć się po ulicach miasta, a konfrontacja z nimi nie zapowiada łatwej wygranej. W tym wszystkim nie hordy zombie są najgorsze, a zwykła ludzka chciwość, dla której własny zysk jest ważniejszy niż cudze życie. Czy podjęcie się stworzenia takiej produkcji było dobrym pomysłem? Jak najbardziej!

Słysząc o serialu, który ma bazować na kultowym już filmie o zombie, mocno obawiałem się efektu finalnego. Dwukrotna już próba stworzenia godnego remake’u filmu nie przyniosła niczego dobrego (Dzień żywych trupów z roku 2008, następnie Day of the Dead. Bloodline z roku 2018). Stacja SyFy ma już na swoim koncie całkiem udany Z Nation, który także porusza tematykę zombie, dlatego nie zamierzałem niczego skreślać i zabrałem się za seans serialu.

Okazuje się, że Day of the Dead to naprawdę ciekawy produkt, który został sprawnie rozplanowany i zrealizowany. Oczywiście wiele jest tutaj potknięć logicznych czy niepasujących zachowań bohaterów do sytuacji, ale nauczyłem się już na takie rzeczy nie zwracać większej uwagi. Bardzo spodobało mi się, że serial tylko częściowo zainspirował się produkcją Romero, co nie było ani nachalne, ani żenujące. Motyw myślącego zombie Buba już niejednokrotnie pojawił się w jakimś filmie o zombie, dlatego nie zdziwił mnie on także tutaj. W tym konkretnym przypadku spodobało mi się nawiązanie do kultowej już sceny z książką (tak samo, jak w oryginale, tak i tutaj pojawiło się Miasteczko Salem Stephena Kinga) oraz muzyką na słuchawkach. Ponadto strój bohatera w serialu (który nie nazywał się Bub) przypominał ten, który oryginalny Bub miał na sobie.

Kolejnym nawiązaniem jest postać doktora Logana oraz Rhodesa. Dwójka bohaterów mocno przypominało swoje oryginalne pierwowzory, co też było fajne. Ucieszyła mnie także scena śmierci tego drugiego, która była odwzorowana jak u Romero. Skoro mowa o tym elemencie, to trzeba przyznać, że efekty specjalne były bardzo przyjemne dla oka (jeżeli ktoś lubi gatunek gore), a same charakteryzacje trupów wyglądały naprawdę bardzo dobrze.

Aktorstwo miejscami mogłoby być lepsze, ale i tak nie można narzekać na ten aspekt. Większość scen i zachowań bohaterów była naturalna i tylko miejscami pojawiał się absurd, który w większości i tak był zamierzony. Twórcy dobrze zrównoważyli elementy „poważne” od tych komediowych, dzięki czemu żaden z nich nie dominował. Całość historii była ciekawa i naprawdę wciągająca. Co więcej, kilka wątków celowo nie zostało do końca domkniętych, zostawiając tym samym otwartą furtkę na kolejny sezon, na co mocno liczę.

Podsumowując, Day of the Dead to kolejny już serial o zombie, który traktuje o losach zwykłych ludzi w normalnym świecie, ukazując sam początek pandemii zombie. Jest trochę śmiechu, trochę powagi i emocji, co w połączeniu tworzy idealny obraz dla fanów takich seriali jak The Walking Dead czy Black Summer.

Moja ocena: 7/10

Sezon: 1
Ilość odcinków: 
10
Czas trwania odcinka: ok. 43 min.

Trailer:

Sprawdź także:

2 thoughts on “Day of the Dead (Sezon 1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

thadstark